Reklama

SBB-Biografia

Zespół absolutnych wirtuozów, jeden z najwybitniejszych w historii polskiego rocka i najwybitniejszy w dziejach rodzimej muzyki progresywnej, który jednakże nie spełnił wszystkich pokładanych weń nadziei - zarówno w planie komercyjnym, jak i nawet artystycznym.

Reklama

Powstał w roku 1971 r. w Siemianowicach Śląskich, jako Silesian Blues Band, a założony został przez Józefa Skrzeka (kbds, bg, hca, voc; ur. 2 VII 1948), muzyka greckiego pochodzenia Apostolisa Antymosa (g, perc; ur. 25 IX 1954), Jerzego Piotrowskiego (dr; ur. 9 II 1950) i Ireneusza Dudka (voc, hca). Początkowo, zgodnie z nazwą, wykonywał muzykę o wyraźnym zabarwieniu bluesowym. Dokonał nagrań radiowych (np. "Popiół"), ale zdobył ledwie lokalną popularność.

Od końca 1971 roku muzycy już bez Dudka - przez dwa lata - współpracowali z Czesławem Niemenem, z którym nagrali albumy "Strange Is This World" (72), "Niemen vol. 1" (73), "Niemen vol. 2" (73) i "Ode To Venus" (73); na trzecim z wymienionych umieszczając kompozycję Skrzeka (wcześniej zdążył przewinąć się przez Breakout) "Z pierwszych ważniejszych odkryć".

Właściwy start SBB - który to skrót, z inspiracji Franciszka Walickiego (ówczesnego menażera grupy), oznaczał Szukaj, Burz i Buduj - nastąpił w 1974 roku. W lutym trio zadebiutowało na koncercie w Krakowie, a już w kwietniu nagrało na żywo w warszawskiej "Stodole" pierwszy album "SBB" (74). Wydanie tej płyty okazało się wielkim wydarzeniem, wręcz szokiem w coraz bardziej ugrzecznionym świecie rodzimego rocka. W sporej części improwizowana, to pełna awangardowej brutalności (hendrixowskie solo gitary na otwarcie "Wizji" oraz jej dialog ze sfuzzowanym basem w "Odlocie"), to żarliwie bluesowa ("I Need You Baby"), to wreszcie lirycznie krucha ("Erotyk") muzyka zespołu ujawniła nieograniczone możliwości SBB, które pod wrażeniem Mahavishnu Orchestra burzyło wszelkie bariery między gatunkami i budowało między nimi nowe mosty. Dodatkowym atutem albumu okazało się dojrzałe, ale przepojone prawdziwie młodzieńczą energią wykonawstwo.

Klasę, jaką grupa pokazała na "SBB", potwierdzały ówczesne jej koncerty - zarówno w Polsce (np. w KFPP w Opolu '74 oraz na Jazz Jamboree '74 i '75 w Warszawie, w składzie poszerzonym m.in. o jazzowego saksofonistę Włodzimierza Nahornego), jak i za granicą (Węgry, NRD, CSRS). Jedną ze scenicznych wizytówek tria stanowiło "Figo fago" ze Skrzekiem na harmonijce (wplatającym fragmenty rozmaitych standardów) w roli głównej utwór wspaniale pokazujący lżejsze, bardziej żywiołowe oblicze SBB.

Niestety, na następnych płytach zespół prezentował się już od innej strony, proponując muzykę poważniejszą, chłodniejszą, bardziej wyspekulowaną. Zaszkodziło to zwłaszcza zbiorowi "Nowy horyzont" z 1975 roku, rażącemu przypadkowością dobranych środków artystycznych, np. parlandem Skrzeka w "Balladzie o pięciu głodnych" i fragmentem preludium e-moll Chopina w kodzie suity "Wolność z nami"; choć rock-jazz w "Na pierwszy ogień" i fragmentach tytułowej suity robił już spore wrażenie.

Bardziej uporządkowaną, przemyślaną i staranniej zaaranżowaną (choć gorzej brzmiącą) muzykę przyniósł album "Pamięć" (76), którym grupa wpisała się w krąg rocka symfonicznego. "Pamięć" to pierwsza płyta SBB zdominowana przez Skrzeka jako klawiszowca, ale przede wszystkim jako kompozytora rozlewnych utworów (współpracującego z piszącym charakterystyczne, bardzo poetyckie teksty Julianem Matejem).

O ile jednak na "Pamięci" Skrzek obronił się dzięki udanym kompozycjom ("W kołysce dłoni twych", "Z których krwi krew moja"), o tyle na następnym longplayu "Ze słowem biegnę do ciebie" (78), rozczarował monotonią środków wyrazu, po prostu przygniatając dawniej pełne wigoru SBB, a obecność Antymosa czyniąc niemal niezauważalną. Paradoksalnie, zespół nie popełniał podobnych błędów przy okazji nagrań radiowych ("Bitwy na obrazach", "Deszcz kroplisty, deszcz ulewny").

Nierówny poziom płyt tria nie wywarł ujemnego wpływu na jego pozycję w kraju, tym bardziej że w połowie lat 70. SBB praktycznie nie miało, poza Budką Suflera, konkurencji. Z czasem muzycy zdobyli wiernych fanów w Austrii, Danii, obu częściach Niemiec (pierwszy zagraniczny koncert - Frankfurt nad Menem '74), CSRS gdzie występowali coraz częściej. Poza Polską zaczęli również nagrywać, czasami ze znakomitym skutkiem artystycznym, ponieważ naciski zachodnich producentów wywierane na Skrzeka, by ten kondensował swoje pomysły, okazały się panaceum na dłużyzny charakterystyczne dla "Ze słowem biegnę do ciebie".

Warto pamiętać, że to SBB nagrało sygnał dźwiękowy słynnego w latach 70. telewizyjnego programu "Studio 2", nadawanego w TVP w wolne soboty.

Pierwszy zachodnioeuropejski album SBB "Follow My Dream" (78), zawierający muzykę wykorzystaną w spektaklu telewizyjnym nagrodzonym na festiwalu w Knokke (Belgia) - to arcydzieło, niemal wyłącznie pro forma podzielone na dwie suity "Going Away" i "Follow My Dream". W pięknie rozwijającym się - aż do kulminacji w postaci gitarowego sola - tytułowym fragmencie suity "Follow My Dream", Skrzek w pełni objawił swój talent wytrawnego melodyka, w "3rd Reanimation" razem z Piotrowskim dał pokaz instrumentalnej wirtuozerii, służącej budowaniu napięcia, a nie sztuce dla sztuki. Inne szczególne fragmenty płyty to "In The Cradle Of Your Hands (Song For Father)", czyli anglojęzyczna wersja "W kołysce dłoni twych (ojcu)", oraz "Żywiec Mountain Melody" - syntezatorowa improwizacja na motywach góralskich.

Niestety, "Follow My Dream" sprzedawało się źle, a niewiele lepiej "Welcome" - drugi zachodnioeuropejski album SBB (wydany również w Polsce). I ten longplay trio mogło wpisać po stronie artystycznych zysków, głównie za sprawą wyjątkowo zwartej, niemal przebojowej kompozycji instrumentalnej "Walking Around The Stormy Bay" i podniosłego, majestatycznego "How Can I Begin", ze Skrzekiem grającym na organach kościelnych (i wyjątkowo instrumentach perkusyjnych), a Antymosem na buzuki. Inny walor "Welcome" stanowiło ujawnienie wokalnych możliwości lidera, śpiewającego tu więcej i lepiej niż na poprzednich płytach (w "Why No Peace" w stylu późnych Beatlesów, natomiast w "Rainbow Man" i "Last Man At The Station" wyjątkowo zachrypniętym głosem).

Trzecim tytułem SBB wydanym w Europie Zachodniej było "Slovenian Girls" (79) - reedycja nagranego rok wcześniej dla czechosłowackiego Supraphonu albumu "SBB" (tzw. "Wołania o brzęk szkła"). Czechosłowackie "SBB", jak i opublikowany w NRD przez Amigę longplay również zatytułowany "SBB" (78), to niewiele więcej niż dopełnienie zagranicznej dyskografii zespołu, który na płycie Supraphonu znowu przedstawił dwie długie formy, a z kolei na płycie Amigi nagrał krótsze, lżejsze, wręcz żartobliwe i niemal taneczne utwory.

Trzeba jednak powiedzieć, że "SBB" vel "Wołanie o brzęk szkła" vel "Slovenian Girls" prezentowało się dużo bardziej atrakcyjnie niż "Ze słowem biegnę do ciebie"; natomiast "SBB" wschodnioniemieckie korespondowało charakterem z polską kasetą "Jerzyk" wydaną w roku 1977 - tym samym co longplay "Geira" Haliny Frąckowiak, nagrany z towarzyszeniem członków SBB, a zawierający bardzo udane piosenki spółki Skrzek-Matej.

Zespołowi nie udało się zrobić kariery za granicą, ale jego akcje w kraju ciągle stały dobrze. Symbolizował to Puchar "Non Stopu" wręczony Skrzekowi w roku 1979 (w którym dyskografię jego grupy uzupełnił singel "Reko-reko" / "Serenada").

W tym okresie trwała kompozytorska i instrumentalna dominacja Skrzeka, również ze względu na problemy zdrowotne Antymosa, w wyniku których gitarzysta nie tylko w ograniczonym wymiarze wziął udział w sesji "Follow My Dream", lecz również opuszczał koncerty grupy (np. na sopockim "Pop Session '78"). Jednak hegemonia lidera wkrótce skłoniła muzyków do próby wyrównania proporcji między nim a resztą zespołu, poprzez powiększenie składu o drugiego gitarzystę, którym został Sławomir Piwowar (również były współpracownik Czesława Niemena; a przyszły Urszuli i Kasi Kowalskiej).

Już jako kwartet SBB pokazało się w roku 1979 m.in. na "Pop Session" i w "Sali Kongresowej" w Warszawie (gdzie ilustrowało swój występ awangardowym filmem), a w następnym nagrało (z udziałem bluesmana Jana Skrzeka hca; brata Józefa) album "Memento z banalnym tryptykiem", który jednak - wbrew zapowiedziom - nie zaświadczył o zwrocie grupy w stronę bardziej dynamicznej muzyki, w dużo większym stopniu opartej na brzmieniu gitarowym. Owszem, w "Trójkącie radości" dominowała gitara akustyczna Piwowara, "Strategia pulsu" miała szybki rock-jazzowy puls (oba wymienione utwory skomponowali partnerzy Skrzeka), a w finale utworu tytułowego Antymos popisał się zdumiewającą solówką niemniej o zasadniczym charakterze zbioru po dawnemu decydowały rozbudowane kompozycje Skrzeka, w tym tutułowa suita zajmująca całą stronę wydania winylowego.

Inna sprawa, że dzięki bogactwu środków wyrazu, "Memento z banalnym tryptykiem" było najlepszą krajową płytą zespołu od czasu debiutanckiej. Jeszcze inna, że w momencie wydania albumu w roku 1981, SBB... już nie istniało, rozwiązane w listopadzie '80 ze względu na - jak to ujmował lider - "zmęczenie materiału".

Nieobecność SBB potrwała ponad dekadę. W tym czasie Skrzek prowadził działalność solową (zaczął ją już pod koniec lat 70.); Piotrowski grał m.in. w Kombi, grupach Dudka i Martyny Jakubowicz oraz Dżemie; Antymos w Krzaku i również z Dudkiem, współpracował z Dżemem i Tomaszem Stańko, a w końcu wyjechał do Grecji.

Po długiej przerwie pierwszy koncert trio dało w lipcu 1991 w Sopocie, z okazji "Trzech Dekad Rocka W Polsce". Bardziej regularną działalność wznowiło dwa lata później (wsparte przez Janusza Hryniewicza - acg i voc oraz Andrzeja Ruska - bg), występując przede wszystkim na jubileuszowym benefisie Dżemu w "Spodku" w Katowicach. Występ ten udokumentował album "Live 1993" - wypełniony też kompozycjami z solowych płyt Skrzeka (np. "Toczy się koło historii"), zawierający charakterystyczne dla SBB brawurowe partie instrumentalne (tym razem z Antymosem w roli głównej), ale w kilku fragmentach mało przekonujący (zbyt funkowe "Follow My Dream", chaotyczne "Figo fago", gdzie więcej niż oryginału znalazło się "I'm Going Home" Ten Years After).

Poza tym dyskusyjny był udział Hryniewicza, mającego co prawda mocniejszy głos od Skrzeka, ale o mniej charakterystycznej barwie. Zresztą "Live 1993" nie wzbudziło szerszego zainteresowania, a pomysł reaktywowania SBB zupełnie nie zaciekawił młodszej, mniej wyrobionej muzycznie publiczności.

W roku 1994 grupa dała kilka koncertów w Polsce (np. w warszawskiej "Rivierze"), a potem wyjechała do USA, gdzie - napotkawszy na nieuczciwych promotorów - zakończyła działalność (Piotrowski osiadł w Ameryce na stałe). Pamiątkę z amerykańskiej wyprawy stanowił album "Live In America '94", w połowie wypełniony nagraniami z koncertu w New Jersey (w tym "Drzewkiem oliwnym", skomponowanym przez Antymosa dla Krzaka jako "Drzewo oliwne"), w połowie z nagraniami ze studia (w tym premierowym, interesująco zabarwionym orientem "Wish").

"Live In America '94" ukazało się w roku 1994 wyłącznie w wersji kasetowej. Zresztą kompaktowa dyskografia SBB pozostawia bardzo wiele do życzenia - nie obejmuje wielu tytułów, a "Follow My Dream" wydano w zmienionej, ohydnej okładce. Na szczęście w kwietniu 1997 r. wydano - jako "1" - kompaktową reedycję debiutanckiego "SBB", i to w wersji poszerzonej (z "Figo fago" oraz z początkowo utrzymanym w stylistyce Pink Floyd, a później w solowej partii przesterowanego basu szaleńczo progresywnym "Obrazem bitwy"). Właśnie publikacja "1", tudzież przygotowywane następne reedycje ("Nowego horyzontu" i "Pamięci" na jednym kompakcie), posłużyły za pretekst do zapowiedzenia na lato '97 kilku dużych koncertów zespołu i to wyłącznie w najlepszym składzie: Skrzek, Piotrowski, Antymos.

Wkrótce jednak udostępniono na kompaktach prawie cały katalog nagraniowy zespołu, a nawet - w ramach serii "Gold" - opublikowano pierwszą składankę SBB. Nowego materiału trio Skrzeka nie nagrało jednak aż do 2002 roku. Wcześniej ukazały się jednak dwa albumy z zapisem koncertów, bowiem w roku 1998 wznowiło działalność sceniczną, choć niestety bez Piotrowskiego, którego zastąpił Mirosław Muzykant.

Owe albumy to: "Absolutely Live ?98" (nagrany w sierpniu w Giżycku) i "W Filharmonii" (nagrany w listopadzie w Bydgoszczy). Premiera "Absolutely Live '98'" i "W Filharmonii" odbyła się w lutym 1999 r., kiedy to SBB dało w warszawskiej "Sali Kongresowej" "galowy" koncert z okazji swego ćwierćwiecza, wzmocnione na tę okoliczność przez takich gości, jak: Halina Frąckowiak, Tadeusz Nalepa, Ewa Bem i Tomasz Szukalski.

Skład z Muzykantem miał zarówno swoich gorących zwolenników, jak i przeciwników. W końcu jednak, po występie w Waltrop w grudniu 1999 roku układ ten przestał funkcjonować, gdyż dochodziło do muzycznych tarć na linii Apostolis - Muzykant. W związku z tym konfliktem na miejsce Muzykanta przyjęto Paula Wertico, byłego perkusistę Pat Metheny Group, który grał także na pierwszej płycie Antymosa. Jego kandydaturę zaproponował przyjaciel zespołu, a jednocześnie szef europejskiego fan-clubu Metheny'ego, Marek Komar. Wertico zadebiutował w kwietniu 2000 roku na koncercie w niemieckim Herzogenaurach, który został zarejestrowany z myślą o płycie live.

Na początku 2001 roku SBB odbył międzynarodową trasę po Polsce, Niemczech, Węgrzech i Czechach. W trakcie krótkiej przerwy między koncertami muzycy nagrali EP-kę "The Golden Harp". Jesienią SBB nagrał pierwszą studyjną płytę od 1980 roku. Nosiła ona tytuł "Nastroje". W kolejnych latach dyskografia zespołu powiększyła się o archiwalne materiały, głównie koncertowe z lat 70. (m.in. Sopot '78, Karlstad '75, Getynga '77, DVD z występu na Jazz Jamboree '79), ale też albumu "Józefina" sygnowanego nazwiskiem Józefa Skrzeka.

W maju 2004 roku SBB powrócił na scenę na pięć koncertów z okazji 30-lecia działalności. Kolejne występy odbyły się w lipcu, m.in. w Augustowie, gdzie zorganizowano zlot fanów.

We wrześniu 2005 roku do sklepów trafił premierowy album zespołu zatytułowany "New Century". Płytę, wyprodukowaną przez słynnego Reinholda Macka (znany z produkcji dla m.in. Queen, Led Zeppelin czy Deep Purple), promował singel z kompozycją tytułową.

(źródło: "Encyklopedia polskiego rocka", wydawnictwo In Rock, www.sbb.pl).

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: biografie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje