Reklama

Music-Biografia

Robert Harvey, Adam Nutter, Stuart Coleman i Phil Jordan, z niewielkiego miasta Kippax koło Leeds, założyli zespół... z nudy. Wszystko zaczęło się od wspólnego jamowania. Skomponowaliśmy razem kilka niezłych piosenek, więc postanowiliśmy dalej pociągnąć tę zabawę i spróbować coś z tą muzyką zwojować - wspomina Robert.

Reklama

Poszło im nader sprawnie. Mimo że na początku funkcjonowali pod nazwą Insense, szybko przekonali się, co jest najważniejsze. Muzyka. Słuchając ich debiutanckiej płyty z 2002 roku, trudno uwierzyć, że osiemnastolatkowie potrafią tak grać. Świetna gitarowa jazda, mnóstwo pozytywnej energii i młodzieńczego buntu. Takiej płyty nie powstydziłby się niejeden z gitarowych gigantów. Album "The Music" z miejsca okrzyknięto płytą roku, a samemu zespołowi przypięto etykietkę "najlepszej brytyjskiej grupy od czasów Oasis".

Zespół zaczął grać u boku m.in. The Charlatans, New Order, Doves, Oasis i szybko zyskał miano jednej z najlepszych kapel koncertowych. Pierwsze miejsca na listach przebojów na Wyspach Brytyjskich, sukcesy w Stanach, a także w Japonii i Australii.

O ile produkcją debiutanckiego krążka zajął się, znany ze współpracy choćby z formacją Unkle i Bjork, Jim Abbiss , to za drugi odpowiedzialny był już Brendan O'Brien. Człowiek, z którym jednoznacznie kojarzą się tacy giganci mocnego grania jak Soundgarden, Pearl Jam czy Rage Against The Machine. I nie wiadomo, czy to zmiana producenta, czy spadek formy czwórki z Leeds spowodowały, że zdania na temat "Welcome To The North" są skrajnie odmienne. Jedni uważają płytę za udaną kontynuację debiutu, inni twierdzą, że The Music odpuścili.

Dokładnie oddają ten rozdźwięk choćby recenzje brytyjskie. Dziewięć punktów na dziesięć od NME, zaledwie dwie gwiazdki (na sześć) od magazynu "Q".

(źródło: Magazyn ZINE)

Zine

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: biografie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje