Reklama

Reklama

Koniec przystanku Woodstock?

W ostatni czwartek, na oficjalnej stronie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, Jurek Owsiak umieścił oświadczenie o rezygnacji z organizowania w tym roku Przystanku Woodstock w Żarach. Przyczyną tej decyzji jest brak porozumienia z organizatorami odbywającego się w tym samym terminie Przystanku Jezus.

Spotkanie obu stron odbyło się 15 lutego w siedzibie WOŚP. Mediatorem był znany muzyk Jan Pospieszalski. Niestety, nie udało się osiągnąć żadnego kompromisu. Po burzliwych rozmowach spotkanie straciło w ogóle charakter oficjalny i właściwie można by uznać je za niebyłe. Jurek Owsiak postanowił w tej sytuacji podjąć decyzję o nieorganizowaniu imprezy w Żarach.

W oświadczeniu czytamy: "Niezmiernie nam z tego powodu jest przykro. Ale rzeczywistość pogoniła nas z tego miejsca. Gdzie i kiedy zagramy, i czy w ogóle zagramy - tego dzisiaj nie wiemy." Owsiak podziękował także za współpracę i życzliwość mieszkańcom i władzom miejskim Żar.

Reklama

"Z całego serca dziękujemy przede wszystkim Frankowi-Burmistrzowi Żar. Życzyłbym, aby w każdym mieście w całej Polsce był taki Gospodarz. Dziękujemy mieszkańcom Żar, którzy okazali tyle cierpliwości i Przyjaźni. Dziękujemy wszystkim służbom, związanym z Żarami, które przyczyniły się i spowodowały, że było to najbardziej emanujące przyjaźnią i miłością do drugiego człowieka miejsce na świecie. Dziękujemy Policji, która fantastycznie współpracowała z nami i z uczestnikami całego koncertu. A przede wszystkim dziękuję tym, którzy tam przyjeżdżali".

Owsiak nie ukrywa swojego rozgoryczenia wobec całej atmosfery, jaka zaczyna wytwarzać się zarówno wokół imprezy, jak i Fundacji. "Jeszcze nigdy nie przeczytałem tylu ohydztw, nigdy nie wylano tyle brudu i nie przeczytałem tylu bzdurnych demagogicznych stwierdzeń, co stało się po Przystanku Woodstock, niestety, w kontekście Przystanku Jezus. Mam nadzieję, że organizatorom Przystanku Jezus, także ci adwokaci narobili dużo złego. I jestem w stanie tę gorycz przełknąć. Ale aby współpracować z kimkolwiek, kto chce być na naszych koncertach, należy spełnić jedno podstawowe kryterium: Trzeba być przyjaznym wobec tego, co robimy, lubić i szanować tych ludzi i informować nas o swoich zamiarach. Dlatego nie widząc możliwości na dzień dzisiejszy porozumienia się z organizatorami Przystanku Jezus, opuszczamy to miejsce, a Wam gorąco i z całego serca polecamy tę imprezę".

Jakie będą dalsze losy Przystanku Woodstock, nie wiadomo. Decyzję podejmie sam Owsiak, który dodał: "Nie jesteśmy agencją koncertową. Nie chcemy mieć żadnych zobowiązań koncertowych i nie chcemy być niewolnikami naszego pomysłu. Dlatego pozostawiamy sobie i tylko sobie ostateczną decyzję, czy będziemy gdzieś jeszcze grali. Czeka nas wszystkich niezła wędrówka. Pozdrawiam wszystkich i musicie nam mocno, ale to bardzo mocno dodawać sił w naszych dążeniach!!!!!".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy