Reklama

Christopher LeFriant-Biografia

Naprawdę nazywa się Christophe LeFriant, znany jest także pod pseudonimem Chris The French Kiss. To francuski producent muzyczny, DJ, remikser, współwłaściciel (wraz z DJ Yellow) cenionej wytwórni Yellow Productions.

Reklama

Wychowywał się - i nadal mieszka - w Le Maras, paryskiej dzielnicy gejowskich happeningów. "To jest centrum Paryża" - mówi. "Trochę jak Notting Hill w Londynie. Posiada Moc". Nic dziwnego, że dorastając tam, Chris szybko stał się członkiem klubowej sceny paryskiej końca lat 80.

DJ-em został w 1986 roku, mając zaledwie 18 lat, a fascynowało go łączenie muzyki funky z hip hopem. Występował wówczas jako Chris The French Kiss. Swój pierwszy przebój "Gym & Tonic" przygotował we współpracy z Thomasem Bangalterem z Daft Punk.

W 1994 roku Chris. wraz ze swoim kumplem DJ Yellow, założył wytwórnię Yellow Productions. Podpisując kontrakty z takimi artystami, jak np. Dimitri From Paris, stali się pierwszym francuskim wydawnictwem zajmującym się stylem funky disco, później określanym mianem jako francuskie brzmienie lat 90. Już wtedy wizerunek był ważny. "Byliśmy fanami takich wytwórni, jak Blue Note, Prestige czy Mo Wax. Chcieliśmy mieć podobnie piękny wizerunek, ale z francuskim akcentem".

LeFriant pracował wówczas także pod innymi pseudonimami - jako The Mighty Bop i Reminiscence Quartet wydawał w latach 90. albumy z muzyką łączącą acid jazz i hip hop. Stworzył także projekt Africanism, łączący artystów grających muzykę house, latin, jazz i afrykańską.

W 1998 roku odszedł od acid jazzu i zaczął występować jako Bob Sinclar - pseudonim ten pożyczył od postaci z francuskiego szpiegowskiego filmu "Le Magnifique" Philippe'a de Broca. "Bob jest moim alter ego. Ważne było dla mnie to, by mieć ubaw i przeżyć na nowo erę disco. Dlatego też chciałem wymyślić postać będącą gwiazdą porno czy bohaterem disco lub szpiegiem... fajną parodią Jamesa Bonda" - wyjaśniał po latach.

Swoją pierwszą płytę "Paradise" wydał w 1998 r., nakładem Yellow i szybko zdobył popularność wśród dyskotekowych entuzjastów takimi utworami, jak "Gymnotic" czy "The Ghetto". Dwa lata później album "Champs Elysées" otworzył nowy etap w twórczości Chrisa. Posiadał bardziej wyrafinowane brzmienie i nie mierzył już tylko w publiczność klubową. "Pierwszy album był zbiorem utworów" - przyznaje. "Spieszyłem się z wydaniem. Nie był ułożony w spójną płytę. Drugą płytę nagrywałem przez cały rok, od A do Z".

Pochodzący z tej płyty utwór "I Feel For You", hołd oddany Cerrone, słynnemu francuskiemu przedstawicielowi muzyki euro-disco, dotarł do Top 10 angielskiej listy przebojów.

W 2003 r. pojawił sie kolejny album firmowany pseudonimem Bob Sinclar, zatytułowany po prostu "III". Muzyk odszedł na im od opierania sie głównie o loopy i sample, w większym stopniu koncentrując się na samodzielnym komponowaniu i wykorzystywaniu prawdziwych instrumentów oraz orkiestrowych aranżacji.

Jednak dopiero dwa lata później wylansował kolejny duży przebój - "Love Generation", który cieszył się olbrzymią popularnością w całej Europie, docierając do 1. miejsca list m.in. w Niemczech i Austrii. Utwór, w którym śpiewa Gary Pine z legendarnego zespołu The Wailers, w ciągu pierwszych dwóch tygodni sprzedaży znalazł ponad 120 tys. nabywców!

Promował on czwartą płytę "Western Dream", wydaną na wiosnę 2006 roku. Kolejnym wydanym z niej singlem był "World, Hold On".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Lucio | biografie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje