Reklama

Britney Spears wraca do Ameryki

Amerykańska gwiazdka pop Britney Spears dołączyła do grona wykonawców, którzy postanowili zawiesić obecnie aktywność, by w ten sposób oddać hołd ofiarom zamachów terrorystycznych w Nowym Jorku i Waszyngtonie. Wokalistka, która obecnie przebywa w Australii, odwołała wizyty w Ameryce Południowej i Niemczech, w czasie których miała się spotkać z dziennikarzami, by promować swą trzecią płytę, która ukaże się w listopadzie.

Britney Spears chciała w tych ciężkich dla swojej ojczyzny chwilach być z rodziną. Oczywiście przeprosiła wszystkich za tę nieoczekiwaną zmianę planów.

Reklama

"Po długich przemyśleniach i rozważaniach, z wielkim żalem postanowiłam odwołać promocyjną wizytę w Niemczech i Ameryce Łacińskiej. Wielu ludzi przebywających ze mną rozmawiało ze swoimi rodzinami po tym, co się stało, i czuło potrzebę znalezienia się u boku najbliższych w tym smutnym czasie dla Ameryki i całego świata. Póki co nie możemy polecieć do Ameryki, ale pozostaniemy w Australii, czekając na moment, w którym będzie to możliwe".

"Zdaję sobie sprawę, że rozczarowałam moich fanów i dziennikarzy. Szczerze was wszystkich przepraszam za wszelkie niedogodności, których doświadczycie z tego powodu, lecz wierzę, iż zrozumiecie moją decyzję o powrocie do domu i spędzeniu czasu z najbliższymi" - napisała Britney Spears w oświadczeniu.

Tymczasem na wielu nieoficjalnych stronach poświęconych wokalistce pojawiła się informacja, iż jej nowy album ostatecznie będzie zatytułowany po prostu "Britney". Do tej pory jako najbardziej prawdopodobny wymieniano tytuł "Shock Your Mind".

Ananova

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: ameryk | wraca | spears | Britney Spears | britney

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje