Reklama

10,000 Maniacs w żałobie

Robert Buck, gitarzysta amerykańskiej formacji 10,000 Maniacs, zmarł we wtorek, 19 grudnia, w Pittsburghu. Przyczyną zgonu była ogólna niewydolność organizmu, spowodowana ciężkim nieżytem wątroby. 42-letni Buck był leczony w Centrum Medycznym Uniwersytetu w Pittsburghu. Niestety, jak twierdzi jego menedżer Blair Woods, gwałtownie pogarszający się stan zdrowia pacjenta nie pozwalał na przeszczep chorego organu.

"Rob wiedział od lat, że ma problemy z wątrobą, a pozostali członkowie zespołu często wykazywali troskę o jego zdrowie. W ciągu ostatnich kilku miesięcy bardzo się postarzał, ale zapewniał wszystkich, że czuje się dobrze i jest pod stałą opieką lekarską" - oświadczył Woods.

Reklama

"Koniec nadszedł szybko. Od 17 dni przebywał w szpitalu, a lekarze i pielęgniarki robili wszystko, co w ich mocy. Niestety, szybko jego stan pogorszył się do tego stopnia, że wykluczał jakąkolwiek terapię" - dodał.

Robert Buck, współautor takich przebojów 10,000 Maniacs jak "What's The Matter Here?" i "Hey Jack Kerouac", urodził się 1 sierpnia 1958 roku w Jamestown, w stanie Nowy Jork. Na gitarze grał od szóstego roku życia. W wieku 16 lat, po obejrzeniu w kinie filmu dokumentalnego o Jimim Hendrixie, postanowił zostać zawodowym muzykiem. W 1981 roku wraz z grupą przyjaciół założył 10,000 Maniacs.

"Rob był wspaniałym, a przy tym bardzo niedocenianym gitarzystą. Jego sposób gry zainspirował wielu muzyków. Jego odejście to dla nas bardzo ciężkie doświadczenie" - powiedział Dennis Drew, grający w 10,000 Maniacs na instrumentach klawiszowych.

"Rob do końca zachowywał się jak 14-letni dzieciak. We wrześniu kupił sobie skuter, jeździł na rowerze i deskorolce. Nienawidził konfliktów i podejmowania decyzji. Był czysty i pełen radości. Jego gra była nieodłączną częścią brzmienia 10,000 Maniacs. Niektórzy twierdzą nawet, że była brzmieniem 10,000 Maniacs. Nikt nigdy nie grał tak jak Rob Buck" - wspomina przyjaciela Woods.

Ostatni koncert 10,000 Maniacs odbył się 3 listopada br., z towarzyszeniem Orkiestry Filharmonii w Buffalo. Jak twierdzi menedżer, po śmierci Bucka przyszłość zespołu może stanąć pod znakiem zapytania.

Wall Of Sound

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: menedżer | robert | Woods | 10000 Maniacs

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje