Piotr Odoszewski zachwycił w "Must Be The Music". "Warto było zarywać nocki" [WIDEO]
Piotr Odoszewski zachwycił w "Must Be The Music" i, choć finalnie nie wygrał programu, zgarnął miłość i sympatię Polaków oraz nagrodę specjalną w wysokości 30 tysięcy złotych. Złapaliśmy młodego artystę tuż po zejściu ze sceny - jakie ma plany na najbliższy czas? I jak będzie wspominał udział w show Polsatu?

W piątek, 15 maja br., w Polsacie odbył się finał 13. edycji "Must Be The Music"! Na scenie zaprezentowało się ośmioro uczestników, którzy w minionych tygodniach podbili serca zarówno jurorów, jak i publiczności. O wygraną walczyli: Imasleep, Duet z Pienin, Wiktoria "VICKY" Konończuk, Marcelina "Marcycha" Ruczyńska, która wygrała show, Robert Wiewióra (zdobywca "Dzikiej Karty Radia ZET"), Julia Gawlik, Asia Smajdor i Piotr Odoszewski, z którym porozmawialiśmy o planach po "MBTM". Co słychać u młodego wrażliwego wokalisty? I jak sprawił, że Natalii Szroeder na wizji poleciały łzy? Sprawdźcie nasz wywiad wideo!
Piotr Odoszewski szczerze o planach na przyszłość. "Czuję, że szykuje się duży kontrast"
Piotr Odoszewski opowiedział Interii Muzyce o tym, jak będzie wspominał udział w programie. "Ostatnio czułem docenienie i wdzięczność, a teraz wzruszenie, bo przypomniała mi się ta cała droga - pre-castingi, castingi, półfinały. Świetna przygoda, którą na pewno zapamiętam do końca życia" - wyznał.
Zobacz również:
"Wsparcie jurorów jest mega nobilitujące. Zdaję sobie sprawę, że warto było zarywać nocki, tworzyć różne rzeczy, żeby potem pokazać je ludziom. Już wiem, że w tym wszystkim tkwi sens. Jestem bardzo wdzięczny. Doceniam to wsparcie" - opowiedział wokalista.
"Od dwóch lat żyję w jakimś takim niestandardowym trybie, że trudno mi zaplanować kolejny miesiąc. Zrobiliśmy z chłopakami super robotę, więc chyba zasługujemy na jakieś wakacje. Powoli udaje nam się dopiąć warstwę wizualną drugiej płyty, jej temat i stylistykę, więc czuję, że szykuje się duży kontrast. Artysta powinien być elastyczny. (...) Teraz jestem w stu procentach sobą. Nie idę na żaden kompromis. Kiedyś chowałem się za włosami, które nachodziły mi na twarz, a teraz czuję się na scenie kompletnie nagi i wolny" - skwitował muzyk, zapowiadając swój kolejny rozdział w karierze.









