Miuosh i Sebastian Karpiel-Bułecka o cechach uczestników "Must Be The Music". "To jest efekt bycia wiernym swoim zasadom" [WIDEO]
Choć najnowsza edycja "Must Be The Music" trafi do telewizorów widzów wiosną 2026 roku, cała ekipa programu już teraz pracuje na to, aby show znowu prezentował najlepszą jakość. Jak do startu programu przygotowują się Miuosh i Sebastian Karpiel-Bułecka, czyli jurorzy "MBTM"?

W nadchodzącej edycji "Must Be The Music" uczestników ponownie oceniać będą Natalia Szroeder, Dawid Kwiatkowski, Sebastian Karpiel-Bułecka (Zakopower) i Miuosh. Jako prowadzący widzów powitają Maciej Rock, Patricia Kazadi i Adam Zdrójkowski.
Na oficjalnym wydarzeniu prasowym porozmawialiśmy z ekipą "MBTM" o poziomie nowych uczestników, branży muzycznej i pułapkach, które czyhają na młodych artystów. Koniecznie sprawdźcie nasze rozmowy!
Miuosh bez skrupułów o autentyczności artystów. "Wydaje mi się, że nie jesteś sobą"
Zapytaliśmy Miuosha o to, co artyści mają zrobić, aby w dzisiejszym świecie zachować zdrowy rozsądek. "Trzeba pamiętać, że jest się człowiekiem, i że wszystko, co się dookoła nas dzieje, jutro się skończy. I kim chciałby [ten artysta] być jutro? Pozostać sobą - to jest najważniejsze. Nie bez przypadek ktoś wygrywa takie programy i dochodzi w nich do finału. To jest efekt bycia wiernym swoim zasadom. To przez lata zostanie z nami" - przyznał juror "MBTM".
"Mało widziałeś w show-biznesie ludzi, którzy nie są sobą? Da się nie być sobą i to latami. Da się udawać dobrego albo takiego, kim się nie jest. Bardzo łatwo jest się zeszmacić. Mówię niektórym uczestnikom: 'Sory, ale wydaje mi się, że nie jesteś sobą. Czemu udajesz kogoś innego?'. To ważne dla ludzi oraz dla odbiorców. (...) Życzę uczestnikom, żeby się nie dali wciągnąć w układy, obietnice, umowy" - poradził Miuosh.
Zobacz również:
Sebastian Karpiel-Bułecka opisuje swój wkład w "MBTM". "Teraz jest mi łatwiej"
"Każdy jest inny. Jest ciekawie, chodzi o to, żeby każdy był inny - żeby byli ludzie zdolni, mniej zdolni, śmieszni, zabawni, smutni, weseli, to się ma dobrze oglądać i tak też będzie" - przyznał Sebastian Karpiel-Bułecka.
"Teraz jest mi łatwiej, niż było w poprzedniej edycji. Już wiem mniej więcej, czego się spodziewać, jak myśleć o tym wszystkim, jak to prowadzić, żeby to miało sens i klasę. Nie chcę wychodzić na zgreda i chama, kogoś, kto obraża ludzi. Musi być szczypta złośliwości i humoru, ale nie zapominajmy o merytoryce" - opowiedział juror.










![Wikukaracza (Łąki Łan): Łąki Łan to akty radości [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000IZRUCEKPSX9IS-C401.webp)