Marcelina "Marcycha" Ruczyńska: "Dalej nie mogę w to uwierzyć" [WIDEO]
Publiczność pokochała "Stasia Wokulskiego", a więc autorka tego utworu, Marcelina "Marcycha" Ruczyńska, jednogłośnie skradła serca Polaków. Młoda wokalistka wygrała w finale "Must Be The Music" i, oprócz nagrody pieniężnej, zyskała zaproszenie na występ podczas Polsat Hit Festiwalu, który już niedługo wybrzmi w sopockiej Operze Leśnej! Z Marcychą porozmawialiśmy na backstage'u show Polsatu i zapytaliśmy o emocje tuż po werdykcie.

Marcelina "Marcycha" Ruczyńska była faworytką w programie "Must Be The Music" od dłuższego czasu. Choć w ścisłym finale znaleźli się równie utalentowani artyści - Piotr Odoszewski oraz grupa IMASLEEP, to właśnie Marcycha przemówiła do serc Polaków i skradła ich smsowe głosy. Artystka już niedługo wystąpi w Sopocie na Polsat Hit Festiwalu! Jak czuła się tuż po ogłoszeniu wyników?
Marcycha triumfuje w "MBTM". Wystąpi na Polsat Hit Festiwalu
Marcycha jest absolwentką Państwowej Szkoły Muzycznej w Koszalinie, gra na skrzypcach i fortepianie, a obecnie studiuje instrumentalistykę na Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach. Śpiewa, komponuje i pisze teksty.
Dla wielu widzów była jedną z najbardziej autentycznych postaci całego sezonu. Sama wokalistka wielokrotnie podkreślała, że w muzyce najważniejsze są dla niej szczerość i emocje.
Zobacz również:
Tuż po ogłoszeniu wyników na scenę spadło złote konfetti, a zwyciężczyni odebrała statuetkę w towarzystwie pozostałych finalistów i jurorów. Emocje były tak duże, że wokalistka z trudem zbierała myśli podczas pierwszego komentarza po finale.
"Do mnie to nie dociera. Dziękuję wam za głosy. Nie spodziewałam się tego naprawdę. Dziękuję, że wasze serca poczuły to, co śpiewam" - powiedziała w krótkim nagraniu opublikowanym po programie.
Udało nam się porozmawiać z Marcychą jeszcze przed jej pierwszym występem i przed oficjalnym startem programu. "Do mnie to nadal nie dociera, że to koniec tej przygody. Mam dzisiaj wzrusz - jestem wdzięczna za tych wszystkich ludzi, za te wszystkie przygody, które się tu działy. Moim najfajniejszym wspomnieniem z programu jest półfinał, w którym tak bardzo się zjednoczyliśmy z ekipą, że postanowiliśmy stworzyć jeden wspólny wielki zespół, wyjść razem na scenę albo nagrać razem piosenkę. Śpiewaliśmy sobie za kulisami i było magicznie" - opowiedziała wtedy Interii Muzyce.
Złapaliśmy wokalistkę również wtedy, gdy wszystko stało się jasne: "Jestem nadal w ciężkim szoku, jestem jeszcze na etapie występu, czuję, jakbym była jeszcze na scenie. Jestem bardzo wdzięczna i tyle!".
"Zupełnie się tego nie spodziewałam. Dalej nie mogę w to uwierzyć. Moja codzienność bardzo się teraz zmieni. Mam nadzieję, że w takim stopniu, że będzie i tak spokojnie" - dodała.
Zapytaliśmy Marcychę, co najbardziej zapamięta z przygody w "Must Be The Music". "Te chwile na scenie, emocje, ale głównie ludzi" - odpowiedziała.
Sprawdźcie naszą rozmowę tuż po ogłoszeniu wyników finału!









