Wybór specyficznego utworu podzielił internautów. Teraz Demi Lovato śpieszy z wytłumaczeniem
Selekcja utworów, które artyści wykonują na danych koncertach, eventach czy wydarzeniach promocyjnych jest zwykle uzależniona od chęci i wizji samych wykonawców. Sytuacja zmienia się wówczas, gdy owe wydarzenie ma specyficzny profil, a doskonale przekonała się o tym Demi Lovato.

Demi Lovato przez wiele lat była gwiazdą Disneya. Zdobyła główną rolę w kultowej produkcji "Camp Rock", a następnie zagrała w "Programie ochrony księżniczek". Była również gwiazdą własnego serialu Disneya "Słoneczna Sonny", który stał się jednym z najpopularniejszych sitcomów 2009 roku.
Albumy "Unbroken", "Demi", "Confident" i "Tell Me You Love Me" stały się najpopularniejszymi wydawnictwami Lovato, a potwierdza to kumulacja milionowych odsłuchań. Recenzję najnowszego krążka wokalistki, zatytułowanego "It's Not That Deep" i promowanego głównym singlem "Fast", możecie przeczytać w naszym serwisie.
Demi Lovato odpowiada na zarzuty internautów. "Poprosili mnie"
Demi Lovato stała się obiektem memów w 2024 roku, kiedy to na evencie American Heart Association, organizacji zapewniającej pacjentom wielospecjalistyczną i nowoczesną opiekę medyczną, integrującą edukację prozdrowotną, profilaktykę, diagnostykę, leczenie oraz rehabilitację w zakresie chorób cywilizacyjnych, zaśpiewała swój hit z 2013 roku, zatytułowany niefortunnie "Heart Attack" ("Zawał"), o tekście: "I think I have a heart attack", czyli "Myślę, że mam zawał". Na widowni byli obecni pracownicy organizacji jak i pacjenci, którzy dzięki niej dostali pomoc.
Zobacz również:
Jedni internauci uznali tę sytuację za zabawną i pełną dystansu, zaś drudzy uznali wybór utworu za wyśmianie chorób serca i brak klasy ze strony wokalistki. Teraz Demi Lovato zabrała głos w tej sprawie i wszystko wyjaśniła w show "Elvis Duran Show".
"Muszę wyjaśnić, że [organizatorzy] poprosili mnie, żebym to zaśpiewała. Bo zgłosiłam moje wątpliwości wcześniej i pomyślałam: 'Hm, czy to aby przypadkiem wypada? To nie jest ten klimat'" - opowiedziała wokalistka.
"A potem oczywiście ludzie w internecie pytali: 'Dlaczego ona to zaśpiewała?'. A ja na to: 'Wiecie co, to nie ja, przecież zgłosiłam im moje wątpliwości!'" - skwitowała gwiazda i zakończyła wieloletnie dywagacje na temat tego eventu.
Demi Lovato ma wyboistą przeszłość. Szczęście znalazła dopiero u boku Lutesa
Wokalistka podczas wielu wywiadów śmiało mówiła o tym, iż przez wiele lat zmagała się z uzależnieniami. Gwiazda sięgała po używki nawet na planie drugiej części "Camp Rocka", o czym przypominała w swoim oficjalnym dokumencie.
W 2012 roku Demi Lovato wydała dokument zatytułowany "Stay Strong" - kamery towarzyszyły gwieździe za kulisami koncertów, obserwowały jej życie i zmaganie z uzależnieniem. Choć piosenkarka twierdziła tam, że czuje się dobrze, pięć lat później w dokumencie "Simply Complicated" (2017) wyznała, że nagrywając "Stay Strong" była pod wpływem odurzających substancji. W "Simply Complicated" opisała swoją drogę do trzeźwości i opowiedziała o promocji utworu "Cool for the Summer" jak i całym albumie "Confident".
Choć fani mieli nadzieję, że Demi Lovato wyszła na prostą, w 2021 roku przekonali się, iż grubo się mylili. Wokalistka opowiedziała w dokumencie "Dancing With The Devil" o jej historii przedawkowania, używkach, w które znowu wpadła, a nawet o otarciu się o śmierć. Piosenkarka wylądowała w szpitalu i, w najlepszym przypadku, groziła jej wtedy stała utrata zdrowia. "Otarłam się o śmierć. Przekroczyłam granice, jakiej nigdy nie przekroczyłam w tym uzależnieniu" - wyznała w dokumencie gwiazda.
W tym roku Demi Lovato poślubiła Jordana "Jutesa" Lutesa w Kalifornii. Choć piosenkarka wciąż zmaga się ze zdrowotnymi konsekwencjami po uzależnieniu, twierdzi, że obecnie czuje się lepiej niż kiedykolwiek.









