Taylor Swift musiała zadbać o bezpieczeństwo fanów. "To był największy błąd w jego życiu"
W sierpniu 2024 roku Taylor Swift musiała odwołać swoje trzy koncerty w Wiedniu, co rozemocjonowało fanów wokalistki. Powodem było zagrożenie bezpieczeństwa, jednak na szczęście, dzięki anulowaniu serii show, nic złego się nie stało. Teraz okazuje się, iż zatrzymany mężczyzna przyznał się do winy. Usłyszał zarzuty i grozi mu wieloletnia kara, a na światło dziennie wyszły nowe, niepokojące fakty.

Trasa "The Eras Tour" Taylor Swift wzbudziła ogromne zainteresowanie fanów na całym świecie. Artystka planować musiała po kilka występów w jednym miejscu, by zapewnić wszystkim chętnym szansę zobaczenia jej na żywo. Nie inaczej było w Wiedniu, gdzie piosenkarka znana z hitów takich jak "Lover", "Cruel Summer" czy "Shake It Off" zaplanowane miała aż trzy koncerty. Powodem był nieudany zamach, co wywołało w mediach ogromne poruszenie. Zdarzenie planował obywatel Syrii, mieszkający w Niemczech. Młody chłopak został złapany oraz skazany przez sąd w Berlinie. Teraz na jaw wyszły kolejne informacje.
Skazano osobę stojącą za nieudanym zamachem na koncercie Taylor Swift
Mohamed A. został skazany na 18 miesięcy w zawieszeniu na mocy prawa karnego dla nieletnich. Syryjczyk przyznał się w pełni do stawianych mu zarzutów. Jak informowała prokuratura, chłopiec został bardzo mocno zindoktrynowany przez propagandę tzw. Państwa Islamskiego w sieci. W ataku pomagał dwóm innym osobom.
Koncerty Taylor Swift w Wiedniu miały przyciągnąć około 200 tys. fanów. W momencie, w którym policja otrzymała informacje o potencjalnym zagrożeniu, wszystkie trzy występy zostały odwołane. Dzięki szybkim reakcjom do ataku nie doszło i nikomu nie stała się krzywda.
Zobacz również:
Aresztowano wtedy trzy młode osoby. Głównym podejrzanym w sprawie był 19-letni ówcześnie Beran A. pochodzący z Austrii, który od miesięcy przebywa w areszcie. W jego domu znaleziono materiały bezpośrednio łączące go ze sprawą. Drugi podejrzany został zwolniony bez zarzutów. W chwili zatrzymania miał 17 lat.
Taylor Swift odniosła się do całej sytuacji na swoim Instagramie, pisząc: "Odwołanie naszych koncertów w Wiedniu było druzgocące. Ale jestem też bardzo wdzięczna władzom, bo dzięki nim opłakiwaliśmy koncerty, a nie ludzkie życie. Chcę to jasno powiedzieć: nie zamierzam publicznie komentować sytuacji, jeśli mogłoby to sprowokować osoby chcące skrzywdzić fanów. W takich przypadkach milczenie jest wyrazem powściągliwości i poczekaniem na właściwy moment. Moim priorytetem było bezpieczne zakończenie trasy po Europie i z ulgą mogę powiedzieć, że tak się stało".
Nowe fakty ws. anulowanych występów Taylor Swift w Wiedniu. Grożą mu lata odsiadki
Oskarżony, dzisiaj już 21-letni obywatel Austrii znany jako Beran A., zgodnie z austriackimi przepisami o ochronie prywatności, usłyszał zarzuty dotyczące m.in. przestępstw terrorystycznych i przynależności do organizacji terrorystycznej. Grozi mu kara do 20 lat więzienia. Przypomnijmy, iż mężczyzna od sierpnia 2024 roku przebywa w areszcie.
Anna Mair, jego obrończyni, powiedziała we wtorek 28 kwietnia br., iż jej klient przyznał się do zarzutów związanych z zamachem na koncert. "Oczywiście, głęboko tego żałuje" - przekazała przed sądem, dodając, że jej klient "mówi, że to był największy błąd w jego życiu".
Austriackie media podały, że mężczyzna przyznał się również do przynależności do organizacji terrorystycznej. Beran A. stoi przed sądem wraz z Ardą K., której pełne imię i nazwisko również nie zostało ujawnione. Wraz z trzecim mężczyzną grupa planowała przeprowadzić jednoczesne ataki w Arabii Saudyjskiej, Turcji i Zjednoczonych Emiratach Arabskich podczas Ramadanu w 2024 roku w imieniu Państwa Islamskiego. Beran A. i Arda K. nigdy nie przeprowadzili zaplanowanych ataków.
Tylko Beran A. został oskarżony w związku z planowanym koncertem. Nie przyznał się do zarzutów dotyczących spisku mającego na celu przeprowadzenie jednoczesnych ataków w innych lokalizacjach.
Mężczyzna, jak ujawniono w sądzie, chciał zaatakować nożami lub domowej roboty materiałami wybuchowymi widzów zgromadzonych przed stadionem Ernst Happel - do 30 000 osób każdej nocy, a kolejne 65 000 wewnątrz obiektu. Podejrzany chciał "pozbawić życia jak najwięcej osób", poinformowały władze w 2024 roku i potwierdziły to teraz, w czasie procesu z 28 kwietnia br.




![Babie Lato: "To, że się spotkałyśmy, to ogromny dar" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MRAAJ7R7OU9QY-C401.webp)




