Roger Waters, znany z bezkompromisowych poglądów i kontrowersyjnych wypowiedzi, tym razem postanowił uderzyć w Ozzy'ego Osbourne'a. Muzyk porównał wpływ popkultury do "odwracania uwagi od ważnych spraw", zestawiając Osbourne'a z Taylor Swift czy Kim Kardashian.
"Ozzy Osbourne, który właśnie zmarł, błogosławię go, w stanie, w jakimkolwiek był przez całe życie, a tego nigdy się nie dowiemy. Chociaż był w telewizji przez setki lat ze swoimi idiotyzmami i nonsensami"- mówił Waters.
Były basista Pink Floyd nie zostawił też suchej nitki na muzyce Osbourne'a i jego grupy. - Jego muzyka, nie mam pojęcia (...). Nie dbam o Black Sabbath, nigdy nie dbałem, nie interesuje mnie... "Wahhhh!!!" i odgryzanie głów kurczakom czy cokolwiek oni robią. Nie obchodzi mnie to" - stwierdził ostro.
Kiedy przypomniano mu, że Osbourne zasłynął odgryzieniem głowy nietoperzowi, Waters skwitował jeszcze dosadniej: "O mój Boże, to jest jeszcze gorsze, prawda? Nie wiem, czy gorzej jest odgryźć głowę nietoperzowi czy kurczakowi?"
Mocna odpowiedź Jacka Osbourne'a
Słowa Watersa nie pozostały bez echa. Jack Osbourne, syn zmarłego muzyka, zdecydował się odpowiedzieć publicznie.
"Hey Roger Waters (...). Stałeś się żałosny i oderwany od rzeczywistości. Jedynym sposobem na zwrócenie na siebie uwagi w dzisiejszych czasach jest wymiotowanie bzdur w prasie. Mój ojciec zawsze uważał cię za p....- dzięki za udowodnienie, że miał rację" - napisał na Instagramie.
Roger Waters i jego kontrowersje
Ostre słowa pod adresem Osbourne'a wpisują się w szerszy obraz działalności Watersa. Artysta w ostatnich latach wielokrotnie wywoływał kontrowersje swoimi opiniami politycznymi.
Równolegle Waters wciąż aktywnie koncertuje. Niedawno ukazał się jego film koncertowy "This Is Not A Drill - Live From Prague", w którym znalazło się 20 klasyków Pink Floyd i solowych nagrań artysty, w tym "Comfortably Numb" czy nowy utwór "The Bar".
Pożegnanie legendy
Ozzy Osbourne zmarł 22 lipca w wieku 76 lat po długiej walce z chorobą Parkinsona. Na początku lipca, zaledwie kilka tygodni przed śmiercią, wystąpił jeszcze z kolegami z Black Sabbath podczas pożegnalnego koncertu "Back to the beginning" w Villa Park.











