Nieco ponad tydzień temu w Las Vegas rozpoczął się proces sądowy w sprawie śmierci uznawanego za jednego z najlepszych raperów lat 90., Tupaca. W poniedziałek, 10 sierpnia, odbył się wybór ławy przysięgłych, a już tydzień później wygłoszono mowy otwierające i przed sądem stanął pierwszy świadek oskarżenia - emerytowany policjant z Las Vegas, Garry Dale. Swoje zeznania przekazał także były detektyw Brent Becker, który blisko trzy dekady temu przesłuchiwał świadków postrzelenia muzyka. Ujawnił on, że już wtedy zdobycie informacji od osób związanych ze sprawą było trudne, dlatego pozostawała ona nierozwiązana aż do dziś. Proces wszczęto bowiem niemal 30 lat po przedwczesnym odejściu cenionego artysty.
Najbliżsi Tupaca nigdy nie liczyli na rozwiązanie sprawy. "Nie mamy żadnych, nawet najmniejszych oczekiwań"
Teraz, gdy proces sądowy w sprawie śmierci Tupaca wszedł w decydującą fazę, głos zabrała siostra ikony hip-hopu, Sekyiwa Shakur. W rozmowie z "Law & Crime Network" ujawniła swoje odczucia związane z powrotem sprawy po blisko 30 latach. Wyjaśniła, że zarówno ona sama, jak i cała rodzina Shakurów, nie liczyła już na sprawiedliwość.
"Ze względu na historię Ameryki i historię naszej rodziny nie mamy żadnych, nawet najmniejszych oczekiwań wobec systemu przestępczego" - powiedziała szczerze siostra Tupaca. "Nigdy nie mieliśmy żadnej nadziei na to, że system przestępczy będzie ścigał kogoś za morderstwo mojego brata" - podsumowała.
"Młodzi, czarnoskórzy chłopcy, ich życie i śmierć, są w Ameryce często zamiatane pod dywan. Na początku nie mieliśmy wielkich oczekiwań" - kontynuowała Sekyiwa.
Siostra Tupaca nie oczekiwała sprawiedliwości. Jej zdaniem pamięć o raperze wciąż czczona jest przez fanów
Siostra rapera podkreśliła jednak, że choć nie mogła przez 30 lat liczyć na sprawiedliwość ze strony policji i systemu sądowego, to zaczęła dostrzegać ją na innych płaszczyznach. Jej zdaniem wciąż czczona pamięć po Tupacu i inspirujące się nim kolejne pokolenia sprawiły, że ta historia doczekała się uczciwości. "Wszyscy lekarze, prawnicy, nauczyciele, artyści, nowi filozofowie, którzy zainspirowali się Tupakiem i którzy podtrzymują jego imię, energię, uczciwość i wizję dla istot ludzkich, to jest sprawiedliwość. Fakt, że jego wpływ nadal wstrząsa, porusza i kształtuje ten świat, to jest sprawiedliwość" - wyznała Sekyiwa.
"Kimkolwiek jesteś, dziękuję, że mu zaufałeś. Dziękuję, że przyjmujesz jego słowa i intencje, wprowadzasz czyny w życie, kontynuując jego dziedzictwo oparte na miłości, walce i wytrwałości" - powiedziała na koniec siostra rapera, zwracając się do jego wielbicieli.
Sprawa Tupaca pozostawała niewyjaśniona przez 30 lat. Wszyscy milczeli
Morderstwo Tupaca pozostawało jednym z najbardziej zagadkowych w historii muzyki. Raper miał zaledwie 25 lat, gdy 7 września 1996 r. strzelono do niego. Wówczas zarówno on, jak i towarzyszący mu Suge Knight, który również odniósł obrażenia, nie chcieli zdradzić, kto stoi za przestępstwem. "Sami się tym zajmiemy" - miał mówić Shakur, gdy detektyw pytał go o tożsamość napastnika.
Po przewiezieniu go do szpitala artysta przez sześć dni walczył o życie, lecz 13 września zmarł, zabierając ze sobą tajemnicę do grobu. Świadkowie zdarzenia i osoby z otoczenia Tupaca przez wiele lat milczeli, aż wreszcie w 2023 r. Duane "Keffe D" Davis - przywódca gangu z Los Angeles - został aresztowany w związku z postawieniem mu zarzutów o morderstwo. Prokuratorzy ogłosili, że miał on zorganizować strzelaninę jako "zemstę" za wszczętą tamtej nieszczęsnej nocy przez Shakura bójkę, w której ucierpiał siostrzeniec Davisa.











