Kasacja została złożona 7 sierpnia przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga. Śledczy uważają, że Sąd Apelacyjny nie odniósł się do wszystkich dowodów zgromadzonych podczas postępowania i nie wyjaśnił dokładnie, dlaczego podzielił argumenty obrony.
"Sąd apelacyjny pominął kluczowe, obciążające dowody, które zgromadziła prokuratura. Nie wyjaśnił też, jakie konkretnie błędy popełnił sąd pierwszej instancji, skazując oskarżonego na więzienie" - powiedziała "Gazecie Wyborczej" prokurator Marzena Kiełek-Łopińska.
Prokuratura chce, aby wyrok uniewinniający został uchylony, a sprawa wróciła do sądu. Na razie sytuacja prawna wokalisty się nie zmieniła. Michał Wiśniewski pozostaje prawomocnie uniewinniony, a o dalszym losie postępowania zdecyduje Sąd Najwyższy.
Chodzi o pożyczkę w wysokości 2,8 mln zł
Początek sprawy sięga 2006 roku, gdy lider Ich Troje pożyczył od SKOK-u Wołomin 2,8 mln zł. We wniosku zadeklarował, że miesięcznie zarabia 125 tys. zł, a pieniądze zamierza przeznaczyć na zakup udziałów w klubie nocnym.
Według prokuratury rzeczywiste dochody muzyka były wówczas niższe, a on sam miał już inne zobowiązania oraz postępowania komornicze. Śledczy ustalili również, że tylko część pożyczonej kwoty została przeznaczona na zapowiadany cel, natomiast reszta posłużyła do spłaty bieżących długów.
Wiśniewski od początku utrzymywał, że nikogo nie oszukał. W 2023 roku sąd pierwszej instancji uznał jednak inaczej i skazał go na półtora roku bezwzględnego więzienia oraz 80 tys. zł grzywny.
Sąd Apelacyjny uniewinnił lidera Ich Troje
Obrona odwołała się od wyroku, podważając między innymi sposób oceny dowodów i ustaleń dotyczących sytuacji finansowej artysty. 27 maja 2026 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie prawomocnie uniewinnił Michała Wiśniewskiego.
W ustnym uzasadnieniu sędzia Małgorzata Janicz mówiła, że wcześniejsze skazanie opierało się przede wszystkim na domniemaniach. Sąd zwrócił uwagę, że dochody koncertującego muzyka były nieregularne, dlatego wskazanie jednej precyzyjnej miesięcznej kwoty mogło być trudne. Pożyczka była też zabezpieczona należącymi do niego nieruchomościami.
"Bardzo się cieszę. Mogę powiedzieć, że skaczę z radości, bo to są emocje z ostatnich pięciu lat, które się zbierały" - mówił Wiśniewski po wyjściu z sądu.
Teraz decyzja należy do Sądu Najwyższego. Jeżeli kasacja zostanie oddalona, majowe uniewinnienie pozostanie w mocy. Jej uwzględnienie może natomiast oznaczać kolejny proces, ale nie sprawi, że wcześniejsza kara zacznie obowiązywać automatycznie.











