Spadkobierczyni zablokowała projekt o Korze. "Kategorycznie odmówiłam zgody"
Fani Kory, którzy czekali na emisję spektaklu "Kora. Boska", jednak nie zobaczą wyczekiwanego projektu. Jak ujawniono na początku 2026 roku, projekt miał zostać nagrany i wyemitowany w Telewizji Polskiej. Teraz okazało się, iż sprawa została zablokowana przez Ewę Jackowską, czyli spadkobierczynię twórczości Marka Jackowskiego.

Kora, a właściwie Olga Sipowicz z domu Ostrowska, primo voto Jackowska, urodziła się 8 czerwca 1951 roku w Krakowie, a zmarła 28 lipca 2018 roku w Bliżowie. Była artystką totalną, ikoną polskiego rocka, piosenkarką rockową i natchnioną autorką wielu tekstów. W latach 1976-2008 była wokalistką kultowego już zespołu Maanam, z którym wydała jedenaście albumów studyjnych, między innymi "Maanam" (1981), "O!" (1982), "Nocny patrol" (1983), "Mental Cut" (1984) i "Znaki szczególne" (2004). Artystka była również stanowczą jurorką w popularnym formacie stacji Polsat - zasiadała w fotelu jurorskim przez jedenaście edycji programu "Must Be The Music".
Choć ukazało się wiele projektów, będących hołdem dla twórczości artystki, najnowszy z nich i planowany od wielu miesięcy, "Kora. Boska", nie ujrzy światła dziennego. Dlaczego?
Kora to kultowa postać polskiej sceny muzycznej. Artyści chętnie sięgają po jej utwory
Kora pozostaje jedną z najbardziej ikonicznych postaci polskiego rocka, a jej życie i twórczość inspirują kolejne pokolenia artystów i fanów muzyki. Jej utwory śpiewali między innymi Ralph Kaminski (piosenkarz złożył hołd artystce, nagrywając w 2021 długogrający album "KORA"), Orkiestra Męskie Granie, duet The Dumplings, Doda, Małgorzata Ostrowska czy Justyna Steczkowska.
Kora swoje pierwsze kroki w muzyce stawiała, śpiewając chórki w zespole Osjan z Małgorzatą Ostaszewską. Grał w nim także Marek Jackowski, który finalnie odszedł z projektu, aby założyć kultową grupę Maanam. To właśnie w niej w 1976 roku Kora oficjalnie zadebiutowała jako wokalistka i uznana liderka.
Manaam ogromną popularność zyskał cztery lata później, dzięki wystąpieniu na 18. Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Udało im się zwyciężyć w konkursie "Premiery" i za "Boskie Buenos" uzyskali gromkie brawa. To wszystko za sprawą oryginalnej barwy głosu Kory, który do teraz czyni ją jednym z najbardziej rozpoznawalnych głosów w Polsce.

Ewa Jackowska zablokowała spektakl "Kora. Boska". "Kategorycznie odmówiłam"
W połowie lutego 2026 roku głośno zrobiło się o znanym spektaklu "Kora. Boska", upamiętniającym artystkę oraz jej muzyczny katalog. Sztuka, która od pięciu lat jest wystawiana w Teatrze Nowym Proxima w Krakowie, miała zostać nagrana i pokazana w Telewizji Polskiej. Jak się jednak okazało, projekt został zablokowany i nie dojdzie do skutku.
"Kategorycznie odmówiłam zgody na realizację telewizyjną spektaklu 'Kora. Boska'. (...) Decyzja ta wynika z faktu, że to widowisko od 2021 r. wystawiane jest bez mojej wiedzy i zgody. Z kilkunastu utworów mojego męża wykorzystywanych na scenie aż sześć od samego początku jest po prostu piratowanych. Teatr nigdy nie zgłosił ich do ZAiKS-u i przez lata nie odprowadzał z tego tytułu należnych spadkobiercom tantiem. Co ważne, utwory te nie są tłem - stanowią oś fabularną sztuki i wchodzą w zakres tzw. Wielkich Praw, co oznacza, że moja uprzednia licencja była tutaj bezwzględnie wymagana" - podkreśliła Ewa Jackowska, spadkobierczyni twórczości Marka Jackowskiego i żona muzyka, w rozmowie z Plejadą.
Ewa Jackowska przyznała również, że kontaktowała się z teatrem, aby wyjaśnić kwestię zaniedbań prawnych, lecz nie zdołała dość do porozumienia z dyrektorem placówki.

"Gdy skontaktowałam się z teatrem, dyrektor Piotr Sieklucki przyznał się do tych zaniechań i przepraszał. Oczywiście zgłosiłam sprawę do ZAiKS-u, jednak organizacja, która z założenia powinna stać na straży praw twórców, unika wzięcia odpowiedzialności za całkowity brak nadzoru w tej sprawie. (...) Gdy w sprawę zaangażowała się telewizja, a produkcja była już na zaawansowanym etapie, natychmiast zablokowałam te działania" - skomentowała, a dyrekcja teatru szybko odpowiedziała.
"Nie jest prawdą to, co mówi pani Ewa Jackowska. Teatr nie "piratował" utworów Marka Jackowskiego. Sprawę z ZAiKS-em mamy uregulowaną. Dopuściliśmy się jedynie pewnego przeoczenia, za co ponieśliśmy prawne konsekwencje, które w tej chwili są regulowane. Kiedy powstał spektakl "Kora. Boska" zgłosiliśmy do ZAiKS-u wszystkie utwory, które miały się znaleźć w spektaklu" - podkreślił dyrektor placówki, Piotr Sieklucki w komunikacie przesłanym Plejadzie.








