Shane Boose, znany pod pseudonimem Sombr, opowiedział o swojej relacji z jedzeniem przy okazji premiery singla "My Body Isn't Ready". Nowy utwór dotyczy trudności z zaakceptowaniem własnego wyglądu i pokazuje, jak kompleksy mogą wpływać na bliskość z drugą osobą.
"Podobasz mi się, ale moje ciało nie jest gotowe. Chcę ciebie, ale lustro mi nie pozwala" - śpiewa artysta.
W wywiadzie przyznał, że tekst jest bezpośrednio związany z jego doświadczeniami. Od dawna nie odczuwa głodu w taki sposób jak większość osób, rzadko ma ochotę na konkretną potrawę i często nie potrafi zdecydować, co zjeść.
"Mam problemy z jedzeniem. Czasami nie lubię jeść, a próba zjedzenia czegoś wywołuje u mnie odruch wymiotny. Nigdy nie potrafię wybrać posiłku. Nie mam zachcianek" - powiedział.
Sombr przed koncertami je wbrew sobie
Sytuacja staje się szczególnie trudna podczas tras koncertowych. Występy wymagają od niego dużego wysiłku, dlatego nawet przy braku apetytu musi dostarczyć organizmowi odpowiednią ilość energii.
"Przez większość czasu przed koncertem dosłownie jem wbrew sobie, żebym miał siłę przejść przez cały występ. To moja walka przez całe życie. Najczęściej jem po to, żeby przeżyć, a nie dla przyjemności" - przyznał.
Sombr nie powiedział, czy jego problemy zostały zdiagnozowane ani czy jest pod opieką specjalisty. Zależało mu natomiast na tym, aby fani poznali tło piosenki "My Body Isn't Ready" i wiedzieli, że również osoby odnoszące sukcesy mogą mieć trudną relację z własnym wyglądem.
"Chcę, żeby ludzie, którzy mnie podziwiają, a nie czują się dobrze w swoim ciele, rozumieli, że ja też nie zawsze czuję się dobrze w swoim" - wyjaśnił.
Szczególne znaczenie miał dla niego komentarz jednej ze słuchaczek. Napisała, że cieszy się, iż jej ulubiony artysta przechodzi przez podobne doświadczenia. "To sprawiło, że chciało mi się płakać" - wspominał wokalista.
Internautka porównała go do Slender Mana
Wygląd Sombra zaczął być szerzej komentowany jesienią 2025 roku. Jedna z użytkowniczek TikToka opublikowała nagranie krytykujące jego koncert, a przy okazji porównała wysokiego i szczupłego wokalistę do Slender Mana, postaci znanej z internetowych opowieści grozy.
Artysta odpowiedział, że film zapoczątkował dużą falę komentarzy dotyczących jego ciała. Nazwał ją body shamingiem i zaapelował, aby internauci przestali atakować go za sam wygląd.
"Znajdźcie problematyczne osoby, które możecie krytykować, bo ja po prostu istnieję" - mówił wówczas.
Nowy singel jest jego najpełniejszą odpowiedzią na podobne oceny. Boose nie próbuje w nim udowadniać, że komentarze nie mają na niego wpływu. Zamiast tego przyznaje, że dotykają jego niepewności, która istniała jeszcze przed zdobyciem popularności.
Od szkolnych nagrań do pochwał Taylor Swift
Sombr zaczynał od piosenek tworzonych w swoim pokoju. Jako nastolatek opublikował na TikToku fragment utworu "Caroline", który szybko zdobył setki tysięcy polubień. W wieku 17 lat podpisał kontrakt z wytwórnią Warner i zrezygnował ze szkoły, aby skoncentrować się na muzyce.
Przełom nastąpił po premierze "Back to Friends". Piosenka stopniowo wspinała się na listy przebojów, aż w styczniu 2026 roku dotarła do siódmego miejsca Billboard Hot 100. Obecnie ma ponad dwa miliardy odtworzeń na Spotify.
Twórczość młodego wokalisty zwróciła uwagę Taylor Swift. Artystka zaprosiła go na uroczystość wprowadzenia jej do Songwriters Hall of Fame, gdzie wykonał "Cardigan" i "Dear John".
Sombr wyznał, że podczas występu starał się nie patrzeć w stronę Swift. "Gdybym spojrzał na nią przez trzy sekundy, kompletnie straciłbym wątek. To Taylor Swift. To bogini" - tłumaczył.











