Roxie Węgiel promuje obecnie swój najnowszy album "Błękit", który trafił w ręce fanów zaledwie kilka dni temu. Wydawnictwo zawiera takie przeboje jak tytułowy "Błękit", "Chciałam Ciebie więcej" czy "Na szeroką wodę" - gwiazda udziela w ostatnich dniach wielu wywiadów, aby zaprezentować nowy materiał jak najszerszemu gronu odbiorców. W jednej z ostatnich rozmów piosenkarka przypomniała o sytuacji, która w kwietniu br. wzburzyła polskim internetem.
Roxie Węgiel przypomina o nieporozumieniu z księdzem. "Nie żywię urazy"
Gdy lokalny proboszcz z Dydni publicznie oskarżył parę o brak zapłaty za ceremonię z 2024 roku, w mediach zawrzało. Tegoroczna wielkanocna msza w rodzinnej parafii Roxie Węgiel na Podkarpaciu przybrała niespodziewany obrót, gdy kapłan wypomniał małżonkom rzekome nieuregulowanie opłat za kościół, organistę i kościelnego.
Gwiazdorska para nie kazała długo czekać na odpowiedź. Mąż Roksany Węgiel, Kevin Mglej opublikował w mediach społecznościowych specjalne oświadczenie, w którym stanowczo zaprzeczył oskarżeniom duchownego, zapewniając, że są ze wszystkimi w pełni rozliczeni i nieprzerwanie wspierają kościół.
Zobacz również:
W najnowszym wywiadzie młoda gwiazda przyznała, że nie wszystko w instytucji kościoła jej się podoba. Choć stara się zrozumieć księży, czasem trudno jej to przychodzi. "Księża to też są ludzie. Przez większość swojego życia trafiałam na bardzo dobrych księży, ale miałam - nawet publicznie - sytuację, która mnie bardzo zirytowała i poczułam się słabo, poczułam się oceniona przez coś, co się nie wydarzyło" - wyznała w rozmowie z Vivą.pl.
Roksana Węgiel zapewniła przed kamerami, że jak najbardziej zapłaciła za swój ślub i nie ma żadnego kościelnego długu. "W Kościele nie ma czegoś takiego, jak cennik. On, mówiąc coś takiego, w złym świetle stawia Kościół, który faktycznie dużo traci przez takich księży" - dodała 21-latka.
"Nie żywię urazy, choć nie będę ukrywać, że nie był to miły poranek, kiedy (...) przeczytałam, że jest wielka afera, bo ksiądz wymyślił sobie taką historię, nie wiem, po co. To było przykre, ale cóż. (...) On później poszedł po rozum do głowy i już się z nami skontaktował. Było dużo zamieszania w tej sprawie. Takie sytuacje mają krótkie nogi i wszystko wychodzi na jaw od razu, więc nie ma co zaczynać takich spekulacji i wprowadzać chaos" - podsumowała Roxie Węgiel.











