Reprezentant Izraela wygwizdany podczas finału. Tłum został wyciszony
Finał Konkursu Piosenki Eurowizji 2026 nie obył się bez politycznych emocji. Reprezentant Izraela, Noam Bettan, został wygwizdany już w pierwszych sekundach swojego występu. W hali zapadła cisza, a atmosfera wokół udziału Izraela stała się jednym z najgłośniejszych tematów tegorocznego konkursu.

Izrael wystąpił w finale jako trzeci. Już w pierwszych sekundach pojawienia się Noama Bettana na scenie w hali można było usłyszeć gwizdy, podobnie jak podczas pierwszego półfinału konkursu.
Mimo napiętej atmosfery występ przebiegał zgodnie z planem przygotowanym przez izraelską delegację. Bettan zaprezentował tę samą choreografię i oprawę sceniczną, które widzowie mogli oglądać już podczas wcześniejszych prób oraz półfinału.
Noam Bettan rozpoczął utwór samotnie na środku sceny, ubrany w ciemny, minimalistyczny strój. Towarzyszyły mu dynamiczne wizualizacje utrzymane w czerwono-czarnej kolorystyce oraz intensywne światła stroboskopowe.
W kolejnej części do wokalisty dołączyli tancerze, a choreografia - podobnie jak w półfinale - bazowała na gwałtownych, synchronicznych ruchach i budowaniu napięcia.
Realizatorzy transmisji starali się ograniczyć dźwięki dochodzące z publiczności, jednak reakcje widowni były momentami wyraźnie słyszalne.
To nie pierwszy taki incydent
Podobna sytuacja miała miejsce już podczas pierwszego półfinału Eurowizji w Wiedniu. Wówczas protestujący również zakłócali występ izraelskiego reprezentanta, a część osób została wyprowadzona z hali przez ochronę.
Incydent potwierdziły później Europejska Unia Nadawców oraz austriacki nadawca ORF. Organizatorzy informowali wtedy, że osoby zakłócające wydarzenie nie reagowały na prośby o zaprzestanie protestu.
Występ Izraela wywołał burzę w sieci
Obecność Izraela w Eurowizji od miesięcy wywołuje kontrowersje. Kilka krajów, w tym Hiszpania, Irlandia i Islandia, zdecydowało się wcześniej na bojkot tegorocznej edycji konkursu. W mediach społecznościowych regularnie pojawiały się apele o wykluczenie Izraela z rywalizacji. Z kolei zwolennicy obecności Izraela podkreślają, że Eurowizja powinna pozostać konkursem muzycznym, niezależnym od politycznych konfliktów.
Choć finał w Wiedniu miał być przede wszystkim muzycznym świętem, występ Noama Bettana po raz kolejny pokazał, że polityczne napięcia wokół Eurowizji nie słabną. I wszystko wskazuje na to, że dyskusje dotyczące udziału Izraela będą towarzyszyć konkursowi jeszcze długo po zakończeniu tegorocznej edycji
.










