Ralph Kaminski w ogniu pytań Wojewódzkiego i Kędzierskiego. "Jakie to uczucie mieć pełną rodzinę?"
Ralph Kaminski wystąpił w podkaście "Wojewódzki&Kędzierski" i zmierzył się z falą dociekliwych pytań dziennikarzy. Czy można zrekompensować sobie jakoś brak ojca? I jak wokalista wspomina swoją pierwszą romantyczną relację?

Ralph Kaminski to jeden z polskich artystów, który od lat przykłada wielką wagę do sztuki scenicznej oraz połączenia atmosfery muzyki z performatywnymi aspektami. Wokalista ma na swoim koncie masę udanych muzycznych projektów, jest również aktywny również w mediach społecznościowych, gdzie dzieli się z fanami nowościami z życia.
Ralph Kaminski z wizytą u Wojewódzkiego i Kędzierskiego. "To zawsze będzie słychać w moich piosenkach"
Jego ostatni projekt, album "Góra", który promuje między innymi singiel "Nie bój się na zapas!", ukazał się na rynku 19 marca br., stąd wokalista nadal promuje go w wielu polskich kanałach. Tym razem wpadł do studia podkastu "Wojewódzki&Kędzierski", gdzie opowiedział o wielu kulisach branży muzycznej.
Choć w podkaście nie zabrakło oczywiście muzycznych pytań, nawiązujących do twórczości Ralpha, jego inspiracji i doświadczeń, pojawiły się również takie, które konkretnie wiążą się z przeszłością oraz dzieciństwem polskiego muzyka.
Piotr Kędzierski wprost zapytał Ralpha, czy jego zdaniem brak ojca można zrekompensować dziadkami, mamą, przyjaciółmi, a wokalista szybko zagłębił się w swoją historię. Dziennikarz przyznał, że poradził sobie w dzieciństwie z tym wyzwaniem.
"Ja też się otrząsnąłem i sobie z tym poradziłem, ale ja nigdy nie poznam tego uczucia posiadania pełnej rodziny. Jakie to uczucie mieć pełną rodzinę? Bo wiadomo - można mieć mamę i tatę, ale ta rodzina może być okropna, coś w rodzaju, że na zewnątrz wszystko jest okej, a w środku tak naprawdę piekło. Najmocniejsze uczucie, które mi towarzyszyło w dzieciństwie, takie, które pamiętam jako pierwsze w życiu, to uczucie przeogromnej tęsknoty właśnie za ojcem, które zostanie chyba we mnie na zawsze. I myślę, że to zawsze będzie słychać w moich piosenkach" - wyznał Kaminski.
Dziennikarze zapytali również piosenkarza o wspomnienia związane z pierwszą relacją romantyczną. "To nie były udane rzeczy, nie chciałbym tutaj też tego rozwijać, bo nie lubię mówić o prywatnych sytuacjach z mojego życia. Natomiast musiałem odrobić parę dobrych lekcji. Przez wiele lat nie wchodziłem w związki dopóki ich nie odrobiłem, dopóki nie nauczyłem się siebie, bo powtarzałem schematy, co jest bardzo częste" - dodał wokalista, jednak nie chciał kontynuować tematu, gdy Wojewódzki i Kędzierski zaczęli sięgać głębiej i pytać o owe "schematy". "Pomidor, pomidor, pomidor!" - krzyknął, a dziennikarze automatycznie ucięli ten wątek.
Ralph Kaminski jest w polskiej branży muzycznej od lat. Chętnie bierze udział we współpracach
"Morze", "Młodość" ("Kosmiczne Energie", "Wszystkiego najlepszego"), "Kora" i "Bal u Rafała" to tylko kilka muzycznych er, rozdziałów w artystycznej działalności wokalisty, które pokochali fani. Ralph jeszcze niedawno obwieszczał z Marylą Rodowicz, iż "Nie ma jak pompa", o czym wspomniał również przy okazji wizyty w podkaście "Wojewódzki&Kędzierski", a ponadto przypomniał kilka miesięcy temu podczas występu na żywo swój wkład w utwór Natalii Szroeder - "Przypływy".
Zobacz również:
Ralph Kaminski zmagał się z ciężkim okresem. "Płakałem przez trzy, cztery miesiące"
Ralph Kaminski zawsze szczerze opowiada o swoich problemach ze zdrowiem psychicznym. Artysta dzieli się wiedzą i stale podkreśla, jak ważna jest profesjonalna pomoc, z której sam regularnie korzysta. Zeszłej jesieni zdradził, jak czuł się w 2024 roku.
"W zeszłym roku, w tej przerwie od pracy, od wszystkiego, wypłakałem się za wszystkie czasy. Ja po prostu płakałem chyba przez trzy, cztery miesiące codziennie" - zdradził w rozmowie z Mariuszem Szczygłem w programie "Rozmowy (nie)wygodne", przyznając tym samym, iż płacz stał się dla niego formą oczyszczenia i sposobem na radzenie sobie z lękiem.
"Tak sobie czasami myślę, że łatwiej jest śpiewać o różnych emocjach, ubierać to w piosenkę, tekst, w słowa, w poezję, niż po prostu mówić" - dodał muzyk.
Warto przypomnieć, że to nie pierwszy raz, gdy Kaminski opowiada o prywatnych sytuacjach. "Od kilku miesięcy walczę z nerwicą, zeszłego lata czułem, że może już nigdy nie stanę na scenie. Nie wstydzę się o tym mówić, to żaden wstyd, proszę o pomoc, leczę się i jestem na prostej" - napisał w swoich mediach społecznościowych na początku br. Artysta przyznał, że już w 2017 roku zmagał się z depresją.









