Rozstanie rodziców nie zmieniło stosunku najmłodszych dzieci do Michała Wiśniewskiego. Falco Amadeus, starszy z dwóch wspólnych synów pary, przeżywa obecnie okres szczególnego zainteresowania ojcem i jego zespołem.
Pięciolatek najchętniej słucha ostatniego albumu Ich Troje. Ma już także ulubioną piosenkę. Jest nią "Siódme niebo", której domaga się podczas niemal każdej podróży do przedszkola i z powrotem.
"Falco jest teraz bardzo zafascynowany tatą. Codziennie prosi mnie, żebym włączała mu Ich Troje" opowiadała Pola w rozmowie z Kozaczkiem.
Wiśniewska nie ma pewności, czy fascynacja syna wynika z rozstania rodziców. Nie wyklucza, że w ten sposób chłopiec próbuje radzić sobie z nową sytuacją i szukać bliskości z ojcem.
"Może ma to związek z naszym rozstaniem, a może jest po prostu naturalnym etapem. Niewykluczone, że właśnie tak szuka kontaktu z tatą".
Choć dla niej słuchanie zespołu byłego partnera może wiązać się z trudnymi emocjami, nie zamierza ingerować w muzyczne wybory syna.
"Większą krzywdę zrobiłabym jemu, gdybym mu tego zabroniła, niż sobie, słuchając tych piosenek każdego dnia" podkreśliła.
Dzieci wiedziały, że między rodzicami nie układa się najlepiej
Pola Wiśniewska wychowuje sześcioro dzieci. Dwoje najmłodszych, Falco Amadeus i Noël Cloé, to synowie z małżeństwa z liderem Ich Troje. Pozostała czwórka pochodzi z wcześniejszych związków.
Kiedy stało się jasne, że małżonkowie nie będą już razem, Pola musiała porozmawiać z dziećmi. Jak przyznała, starsze pociechy od pewnego czasu obserwowały sytuację w domu. Rozstanie nie było więc dla nich całkowitym zaskoczeniem.
"Oczywiście, że z nimi rozmawiałam. Starsze dzieci są już duże. Widziały, co się dzieje, dlatego ta wiadomość nie spadła na nie zupełnie nagle" wyjaśniła.
Nie oznacza to, że rozmowy były łatwe. Pola zaznaczyła, że marzyła o wychowywaniu najmłodszych synów w pełnej rodzinie. Do końca wierzyła też, że małżeństwo uda się uratować.
Chciała idealnego domu. Z czasem odpuściła
W rozmowie pojawił się również temat macierzyństwa. Wiśniewska nie ukrywała, że przy szóstce dzieci codzienność daleka jest od perfekcyjnych obrazków pokazywanych w mediach społecznościowych.
Przez długi czas sama próbowała sprostać wyobrażeniu idealnej matki. Chciała mieć zawsze posprzątany dom, wyprasowane ubrania i gotowy plan nowych zajęć dla dzieci. W końcu zrozumiała, że nieustanne podnoszenie sobie poprzeczki prowadzi przede wszystkim do zmęczenia.
"Macierzyństwo jest ogromną lekcją pokory, a jeszcze większą lekcją cierpliwości" przyznała.
"Nie chcę już uczestniczyć w tym wyścigu. Idealnie czysty dom, wszystkie ubrania wyprasowane, codziennie inne zabawy z dziećmi. To potrafi człowieka wykończyć" dodała.
Dziś ważniejsze od perfekcyjnej organizacji jest dla niej poczucie bezpieczeństwa dzieci, zwłaszcza w czasie zmian związanych z rozwodem.
"Wierzyłam, że da się nas uratować"
Pola i Michał Wiśniewscy pobrali się wiosną 2020 roku. Informacje o kryzysie w ich małżeństwie krążyły od pewnego czasu, ale para długo nie komentowała szczegółów. W marcu 2026 roku wokalista oficjalnie poinformował o rozstaniu.
Pola potwierdziła jego słowa. Zaznaczyła jednak, że przedstawiona przez męża wersja wydarzeń była jego perspektywą. Sama nie chciała publicznie omawiać przyczyn rozpadu związku, ponieważ zależało jej na ochronie dzieci.
Dziś przyznaje, że finał tej historii długo wyglądał w jej wyobraźni zupełnie inaczej.
"Do końca chodziłam za mężem, dbałam o naszą relację i wierzyłam, że uda się ją uratować" powiedziała w podcaście Kozaczka.
Rozpad małżeństwa odbiera jako porażkę, ale nie zamierza brać całej winy na siebie.
"Marzyłam o tej rodzinie i walczyłam o nią do samego końca. Byłam pewna, że sobie poradzimy. Skoro się nie udało, czuję, że ponieśliśmy porażkę. Nie katuję się jednak myślami, że wszystko wydarzyło się przeze mnie. Odpowiedzialność rozkłada się na dwie strony" tłumaczyła.
Rozwód na oczach całej Polski
Za małżonkami są już dwie rozprawy. Sąd zajmował się między innymi opieką nad ich synami oraz kwestiami finansowymi.
Szczególnie mocno zapisało się w pamięci Poli pierwsze spotkanie z mężem przed salą rozpraw. Towarzyszyli im dziennikarze, którzy próbowali udokumentować każdy szczegół głośnego rozwodu.
"Spotykasz się z kimś przed salą sądową po siedmiu wspólnych latach i nagle dociera do ciebie, dokąd to wszystko zaszło. Dookoła stoją reporterzy, robią zdjęcia, a tobie chce się płakać. Pomyślałam wtedy, że bardzo smutno skończyła się nasza historia" wspominała.
Wiśniewska odniosła się również do publicznych oświadczeń męża. Michał mówił między innymi o wysokości alimentów, a także wymieniał wcześniejsze nazwiska Poli i wspominał o jej studiach.
Według niej podawane kwoty nie były prawdziwe i zostały zdementowane przez pełnomocniczkę. Pola uważa, że takie informacje szybko utrwalają się w świadomości odbiorców, nawet jeśli później zostaną sprostowane.
Michał Wiśniewski wrócił do Mandaryny
Jeszcze przed zakończeniem postępowania rozwodowego lider Ich Troje potwierdził, że ponownie związał się z Martą "Mandaryną" Wiśniewską. Para była małżeństwem ponad dwie dekady temu i doczekała się dwojga dzieci.
Powrót jednego z najgłośniejszych duetów polskiego show-biznesu wywołał ogromne emocje. Pola zwróciła jednak uwagę, że nie wszyscy chcą patrzeć na tę historię jak na romantyczne pojednanie po latach.
Sama wcześniej sugerowała, że relacja Michała i Mandaryny mogła rozpocząć się, zanim jej małżeństwo ostatecznie dobiegło końca. Szczegóły pozostają jednak częścią konfliktu między byłymi partnerami i nie zostały niezależnie potwierdzone.
Pola Wiśniewska jeszcze się zakocha?
Choć rozwód nadal trwa, Pola nie przekreśla swojego życia uczuciowego. Nie zamierza teraz szukać nowego partnera za wszelką cenę, ale dopuszcza możliwość, że kiedyś ponownie stworzy z kimś dom.
"Rodzina nie musi dla mnie oznaczać dzieci. Nie wykluczam, że jeszcze się z kimś zwiążę i zbudujemy wspólną relację oraz dom. Jedno wiem na pewno: więcej dzieci już nie planuję" powiedziała.
Potencjalny partner musiałby jednak zaakceptować fakt, że w jej życiu najważniejsze miejsce zajmuje sześcioro dzieci. Wiśniewska zdaje sobie sprawę, że nie każdy będzie gotowy na taką odpowiedzialność.
Jej zdaniem największe szanse na odnalezienie się w patchworkowej rodzinie ma osoba, która sama jest rodzicem. Zna bowiem nie tylko przyjemne chwile, ale także obowiązki i kompromisy związane z wychowywaniem dzieci.
"Na początku zawsze są motyle w brzuchu i przekonanie, że udźwigniemy wszystko. Później przychodzi zwykłe życie. Kto ma dzieci, ten dobrze wie, jak wygląda rodzinna codzienność" podsumowała.




![Deep Purple "SPLAT!": Rozhulany dom seniora [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000N66UXRYIMNGCA-C401.webp)






