Sam Smith to brytyjski artysta, który może pochwalić się miliardowymi wyświetleniami i wieloma utworami zdobywającymi szczyty list przebojów. Zasłynął dzięki piosenkom, takim jak "Too Good At Goodbyes" czy "Dancing With A Stranger" (duet z Normani). Jego dyskografię zamykają albumy "Gloria" i projekt stworzony na 10. rocznicę wydania "In The Lonely Hour", czyli reedycja krążka, który wypromował w 2014 r. masę przebojów. 21 sierpnia 2026 r. opublikował swoje najnowsze wydawnictwo - "Hazel Eyes" - które zapowiadał singlami "Love Is A Stilness", "To Be Free" oraz "My Guy".
Choć karierę Sama Smitha zdefiniowały już wcześniej przeboje "Stay With Me" czy "I'm Not The Only One", 2022 r. przyniósł kolejny hit, dzięki któremu artysta wzniósł się na wyżyny. "Unholy", nagrane wraz z Kim Petras, dotarło na szczyt notowania Billboard Hot 100 i na liście utrzymywało się przez kolejnych kilkadziesiąt tygodni. Fani pokochali piosenkę, ale znalazła ona także wielu sceptyków. Szczególne kontrowersje wywoływał nie tyle sam utwór, co teledysk wyreżyserowany przez Florię Sigismondi. Na nagraniu Smith i Petras występowali bowiem w otoczeniu odważnych tancerzy burleski.
Dużo emocji budziły również późniejsze występy Sama Smitha i Kim Petras na żywo. Wykonanie "Unholy" podczas gali rozdania nagród Grammy w 2023 r. wywołało falę komentarzy, w których ludzie zaczęli oskarżać artystów o satanizm.
Sam Smith mierzył się z falą krytyki po premierze kontrowersyjnego "Unholy". Wsparła go sama Madonna
Ostatnio Sam Smith był gościem w programie "The Zane Lowe Show", gdzie wrócił wspomnieniami do chwili premiery "Unholy". Wyznał, że krytyka singla mocno na niego wpływała, ale mógł liczyć na wsparcie - nie tylko ze strony najbliższych, ale też kolegów czy koleżanek z branży. Pomocną dłoń wyciągnęła do niego wówczas sama Madonna.
Legendarna wokalistka skontaktowała się z Samem Smithem, gdy tylko zobaczyła w sieci oskarżenia i homofobiczne komentarze. Jak podkreśla autor hitu "Unholy", dobrze rozumiała, z jaką presją mierzą się osoby ze społeczności LGBTQ+, więc nie wahała się ani chwili
"Kiedy tylko to wszystko się zaczęło, dopilnowała, żeby się ze mną skontaktować. Jest bardzo świadoma tego, co dzieje się w społeczności queerowej i tego, co spotyka artystów należących do tej społeczności. Madonna jest jak moja matka. Jest po prostu niesamowita" - opowiedział Sam Smith.
Sam Smith podkreśla, że twórczość i postać Madonny od zawsze były dla niego ważne
Gwiazdor podkreślił, że gest Madonny był dla niego szczególnie ważny. Dodał, że artystka od dziesięcioleci angażuje się w walkę o prawa osób LGBTQ+ i aktywnie działa na rzecz tej społeczności, co napawa go jeszcze większą radością i uwielbieniem dla Królowej Popu.
"Czuć to w jej muzyce. Jej muzyka jest kołem ratunkowym dla osób queerowych. Myślę o wszystkich kolejnych etapach jej kariery, o jej wytrwałości i o tym, że zawsze szła dalej. To bardzo mnie inspiruje. Myślę, że wiele osób queer znajduje w jej muzyce inspirację. Jej muzyka daje mi poczucie bezpieczeństwa, nie tylko w życiu osobistym. Jest dla mnie ważna również wtedy, gdy sam tworzę muzykę" - podsumował Smith.
Brytyjczyk nie tylko mógł liczyć na wsparcie Madonny przy okazji premiery kontrowersyjnego hitu, ale też połączył z nią siły w studiu. Ich muzyczne spotkania w 2023 r. zaowocowały nagraniem wspólnego duetu "Vulgar".











