Phil Collins był gościem programu "Piers Morgan Uncensored". W rozmowie wrócił do konfliktu z 37-letnią córką, aktorką znaną z serialu "Emily w Paryżu". W 2017 roku Lily wydała wspomnienia "Unfiltered: No Shame, No Regrets, Just Me" i zamieściła w nich list otwarty do ojca. Wytykała mu, że w jej dzieciństwie ciągle go nie było i że nie był takim tatą, jakiego się spodziewała.
Według Collinsa, córka dziś żałuje tych słów: "Żałuje, że to napisała. Bo uważała, że to było bolesne. Nie twierdzę, że nie było. Wiem, co zrobiłem albo czego nie powinienem był robić. Źle traktowałem jej mamę. Zawsze starałem się być przy niej. Za każdym razem, odkąd skończyła pięć czy sześć lat, kiedy wyjeżdżałem z domu, starałem się być przy niej" - tłumaczył.
Matką aktorki jest Jill Tavelman. Collins rozwiódł się z nią w 1996 roku, po 12 latach małżeństwa.
Święta, które wszystko zmieniły
Przełomem okazało się ostatnie Boże Narodzenie. Muzyk zebrał całą rodzinę na cztery dni w londyńskim hotelu Mandarin Oriental w Knightsbridge. Wcześniej dzieci odwiedzały go w różnych terminach, bo każde ma już własną rodzinę albo partnera: "Zwykle dzieci przyjeżdżały po dwoje na święta, po dwoje na Nowy Rok, po dwoje gdzieś pomiędzy, bo każdy ma rodzinę albo dziewczynę, i pomyślałem: 'Byłoby miło, gdybyśmy wszyscy mogli się spotkać', bo Bóg jeden wie, ile świąt mi jeszcze zostało".
Spotkanie mocno go wzruszyło. Zwłaszcza reakcja Lily, która w styczniu 2025 roku urodziła córeczkę Tove. Jej mężem jest reżyser Charlie McDowell: "Wspaniale było słuchać, jak opowiadali, że bali się, że już mnie nie zobaczą. A Lily na przykład po prostu wybuchnęła płaczem, bo ma teraz dziecko, i powiedziała: 'Nigdy nie myślałam, że moja córka pozna swojego dziadka'… To było bardzo poruszające, bardzo wzruszające. Mamy teraz wszyscy grupowy czat, piszemy o piłce nożnej, o wszystkim. Każdy wie, co robią pozostali. Wszyscy się wspierają, okazują sobie miłość… To jak prawdziwa rodzina".
Siedem miesięcy na granicy życia
Obawy dzieci miały podstawy. W 2024 roku, po latach walki z uzależnieniem, muzyk spędził siedem miesięcy na oddziale intensywnej terapii. Nałóg trwale uszkodził mu trzustkę i nerki. Collins zmaga się też z cukrzycą. Jego menedżer Tony Smith ściągnął wtedy do szpitala całą piątkę dzieci, bo bał się, że gwiazdorowi zostały już tylko dni. Sam Collins tej wizyty nie pamięta: "Spędziłem cały ten czas w szpitalu i niewiele z tego pamiętam. Pamiętam pewne rzeczy… Byłem podłączony do dializy, a wszystko po prostu się sypało". W maju zapewniał jednak, że od dawna nie czuł się tak dobrze.
Czego Phil Collins najbardziej żałuje?
Morgan zapytał również 75-letniego muzyka, czego żałuje. Collins wskazał rozpad swoich małżeństw: "Żałuję, do pewnego stopnia, muszę przyznać, żałuję, że moje małżeństwa się rozpadły". Dodał jednak, że rozwody mają też drugą stronę: "Mam piątkę fantastycznych dzieci, których bym nie miał, gdyby to się nie wydarzyło, więc muszę to wyważyć".
Z pierwszą żoną, Andreą Bertorelli, był w latach 1975-1980. Mają dwoje dzieci: 54-letnią Joely i 50-letniego Simona. Collins przyznał, że to małżeństwo rozpadło się przez jego ciągłą nieobecność. Pod koniec lat 70. Genesis grali w jednym roku trzy trasy po Ameryce, dwie po Europie i jedną po Japonii: "Kiedy rozstałem się z pierwszą żoną, chłopaki z zespołu powiedzieli: 'Czemu nam nie powiedziałeś? Przerwalibyśmy to'. Ale łatwo to mówić z perspektywy czasu. Nie było mnie, oddaliliśmy się od siebie".
Po rozwodzie z Jill Tavelman w 1999 roku muzyk poślubił Orianne Cevey. Para rozstała się w 2008 roku, po latach do siebie wróciła, a ostatecznie rozeszła się w 2020 roku. Mają dwóch synów, 25-letniego Nica i 21-letniego Matthew: "Nie chciałem mieć trzech żon. Nie wchodzi się w życie z takim nastawieniem".
W listopadzie Collins zostanie wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame jako artysta solowy. Twórca "In the Air Tonight" zdradził jednak, że od 15 lat nie grał na perkusji i nie ma jej nawet w domu.











