Peja od ponad 30 lat jest związany z polską sceną hiphopową, ale w ostatnim czasie coraz częściej wypowiada się także na tematy społeczne i polityczne.
Raper uznał, że wpisy publikowane w mediach społecznościowych nie wystarczą, dlatego zebrał interesujące go informacje i wysłał list do Karola Nawrockiego. Jak zaznaczył, nie domagał się zerwania stosunków gospodarczych ani militarnych. Chciał przedstawić swoje wątpliwości i porozmawiać o nich bezpośrednio.
"Napisałem, że jestem zaniepokojony tym, co widzę, i jako obywatel składam takie wnioski" - mówił u Bogdana Rymanowskiego.
Peja spotkał się z Karolem Nawrockim
Po wysłaniu listu do Pei zadzwoniono z Kancelarii Prezydenta. Na spotkanie zabrał swojego wieloletniego znajomego Piotra Miężała. Przed wyjazdem poprosił go jedynie, aby zrezygnował z przesadnie oficjalnego stroju.
"Nie ubieraj marynarki, bo będziemy wyglądać jak goryle z bramki" - wspominał raper.
Rozmowa trwała blisko dwie godziny i szybko wykroczyła poza temat, od którego zaczęła się korespondencja. Peja i Nawrocki rozmawiali między innymi o relacjach Polski z Izraelem, Stanach Zjednoczonych oraz początkach politycznej kariery obecnego prezydenta. Muzyk nie ujawnił jednak wszystkich szczegółów spotkania.
"Niech sobie mówią, co chcą. On jest świetnym gościem. Rozmawialiśmy na bardzo różne tematy" - ocenił.
Peja i Karol Nawrocki nie przeszli na "ty"
Mimo długiej i, jak wynika z relacji rapera, swobodnej rozmowy, panowie pozostali przy oficjalnej formie. Peja przyznał, że nie przeszli na "ty".
Ich kontakt nie zakończył się jednak na jednym spotkaniu. Artysta otrzymywał później zaproszenia na wydarzenia z udziałem prezydenta, między innymi na obchody Święta Wojska Polskiego, choć z powodu innych zobowiązań nie zawsze mógł z nich skorzystać.











