Paweł Kukiz ostro o emeryturach dla artystów. "Nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka"
Rządowy projekt dotyczący zabezpieczenia socjalnego artystów wywołuje coraz większe emocje. Głos w sprawie zabrał Paweł Kukiz, który z jednej strony przyznaje, że wielu twórców rzeczywiście potrzebuje wsparcia, z drugiej jednak nie ukrywa oburzenia wobec części znanych gwiazd narzekających na wysokość swoich świadczeń. Muzyk i polityk uważa, że koszty nowego systemu nie powinny obciążać podatników.

Przyjęty przez rząd projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny ma być odpowiedzią na problem, z którym środowisko kultury zmaga się od lat. Nowe przepisy przewidują dopłaty do składek społecznych i zdrowotnych dla twórców osiągających najniższe dochody.
Wsparcie ma trafiać do osób spełniających określone kryteria finansowe. Dopłaty będą uzupełniały składki do poziomu wynikającego z minimalnego wynagrodzenia, a ich obsługą zajmie się Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Pomoc nie będzie przyznawana bezterminowo. Prawo do niej ma być regularnie weryfikowane.
Projekt przewiduje również rozwiązania dla artystów kończących karierę zawodową i chcących się przekwalifikować. Rząd zapowiada stworzenie podstaw do uruchamiania programów wspierających zmianę zawodu.
Kukiz o pomocy dla artystów: "To osoby z drugiego i trzeciego planu"
Paweł Kukiz podkreśla, że publiczna debata często skupia się wyłącznie na największych nazwiskach polskiej sceny muzycznej. Jego zdaniem prowadzi to do błędnego przekonania, że wszyscy artyści znajdują się w podobnej sytuacji finansowej.
"Nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka. Możecie myśleć, że artysta to Kukiz, Rodowicz czy Borysewicz, a nie dostrzegacie tych wszystkich ludzi, dzięki którym oni istnieją. To osoby z drugiego i trzeciego planu, bez których koncerty i działalność artystyczna nie mogłyby funkcjonować" - przekonywał podczas telewizyjnej debaty.
Zdaniem byłego lidera Piersi właśnie ci mniej widoczni twórcy często nie mieli możliwości regularnego odkładania pieniędzy na przyszłość, zwłaszcza na początku swojej drogi zawodowej.
Największe zastrzeżenia Kukiza budzi jednak sposób finansowania projektowanych rozwiązań. Polityk uważa, że odpowiedzialność za wsparcie artystów powinny w większym stopniu przejąć organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i pokrewnymi.
Według niego instytucje takie jak ZAiKS czy SAWP dysponują znaczącymi środkami, które mogłyby zostać przeznaczone na pomoc osobom znajdującym się w najtrudniejszej sytuacji. Wskazywał również na możliwość wykorzystania wpływów z opłaty reprograficznej.
Kukiz proponuje także stworzenie mechanizmu solidarnościowego wewnątrz samego środowiska artystycznego.
"Należałoby obciążyć dodatkową składką tych, którzy zarabiają na sztuce największe pieniądze. Wówczas osoby osiągające milionowe dochody wspierałyby tych, którym się tak nie powiodło" - argumentował.
Mocne słowa pod adresem celebrytów
Najostrzej polityk wypowiedział się jednak o znanych gwiazdach, które publicznie narzekają na wysokość swoich emerytur. Jak podkreślał, wielu popularnych wykonawców przez lata osiągało bardzo wysokie dochody, a mimo to nie zadbało o zabezpieczenie swojej przyszłości.
"Dla mnie szczytem bezczelności jest publiczne narzekanie na niskie emerytury przez celebrytów, którzy przez dekady byli obecni na scenie i zarabiali ogromne pieniądze. Kiedy sam zacząłem dobrze zarabiać, założyłem działalność gospodarczą i regularnie opłacałem składki. To było oczywiste" - stwierdził.
W jego opinii obecna dyskusja nie powinna koncentrować się na problemach najbogatszych przedstawicieli branży rozrywkowej, lecz na osobach, które przez lata pozostawały poza zainteresowaniem opinii publicznej.
Wątpliwości wokół nowego systemu
Polityk nie szczędził też krytyki pod adresem części środowiska artystycznego oraz polityków popierających nowe przepisy. W jednym z wywiadów stwierdził, że projekt może być próbą zdobycia przychylności ludzi kultury. W tym kontekście mówił również o "tłustych kotach", sugerując, że największe korzyści z proponowanych zmian mogą odnieść osoby już dobrze sytuowane.
Spór o emerytury artystów pokazuje, jak skomplikowanym problemem pozostaje kwestia zabezpieczenia socjalnego ludzi kultury. Choć większość uczestników debaty zgadza się, że wsparcie dla najuboższych twórców jest potrzebne, nadal trwa dyskusja o tym, kto powinien ponieść koszty takiego systemu i jak sprawić, by pomoc trafiała dokładnie tam, gdzie jest najbardziej potrzebna.










