Patricia Kazadi po pięciu latach przerwy ponownie pojawiła się na ekranach, przyjmując rolę prowadzącej w popularnym show Polsatu. Niestety, radość z nowych wyzwań zawodowych przerwał incydent, który rozegrał się w nocy z 1 na 2 maja. W rozmowie z "Pudelkiem" gwiazda wyznała: "Powrót do domu i odkrycie, że ktoś w nim był, to doświadczenie, którego nikomu nie życzę".
Straty materialne i sentymentalne
Sprawą kradzieży zajmuje się obecnie prokuratura, dlatego prezenterka nie może zdradzać szczegółów trwającego śledztwa. Wiadomo jednak, że łączna wartość zrabowanych rzeczy wynosi około 400 tysięcy złotych. Sama artystka najbardziej ubolewa nad utratą przedmiotów o znaczeniu sentymentalnym: "Nie mogę wchodzić w szczegóły, sprawą zajmuje się prokuratura. Strata materialna była bolesna, ale najtrudniej pogodzić się z utratą pamiątek, które miały wartość sentymentalną. Tego nie da się odkupić ani odpracować".
Utrata poczucia bezpieczeństwa
Napaść oraz dokonane zniszczenia pozostawiły po sobie głęboki ślad w psychice piosenkarki, która przez wiele tygodni zmagała się z silnym niepokojem. Jak sama przyznała: "Zniszczenia, zaginione mienie, poczucie zagrożenia… To uczucie niepokoju towarzyszyło mi przez kilka tygodni. Człowiek czuje się bezbronny". To traumatyczne doświadczenie zmusiło ją do zmiany nawyków, co podsumowała słowami: "Teraz dbam o ochronę na wszystkich możliwych polach. To była dla mnie ważna lekcja ograniczonego zaufania".









![Zespół O.N.E. na OFF Festivalu: Jesteśmy kulą pozytywnej energii [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000N5GQUE4GV542Y-C401.webp)

