Za nami intensywny czas letnich koncertów plenerowych, w którym Smolasty wyraźnie się nie oszczędzał. Kalendarz rapera pękał w szwach, co - jak się okazuje - odbiło się na jego samopoczuciu. Nagrania z ostatniego show gwiazdora, które odbyło się w ramach Dni Ziemi Sztumskiej, obiegły TikToka oraz Instagrama i wywołały niemałe poruszenie wśród fanów.
Na filmikach krążących po mediach społecznościowych widać, jak Smolasty ledwo trzyma się na własnych nogach, występując przed tłumem ludzi. Jego wzrok jest też wyraźnie nieobecny. Internauci dostrzegli nawet ślinę w kącikach ust wokalisty, która wskazywałaby na naprawdę poważne problemy z używkami. Nagrania wzbudziły niepokój wśród miłośników rapera i wywołały dyskusję w komentarzach.
Fani Smolastego zaniepokoili się nowymi nagraniami. "Strasznie się na to patrzy. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego"
Fani 31-latka biją na alarm, wskazując na to, że Smolasty całkowicie stracił kontrolę. W komentarzach pojawiło się trochę żartów i krytyki w stronę wokalisty, jednak przeważają głosy współczucia i apele o pomoc. Słuchacze wskazują na wykańczające tempo pracy muzyka oraz ogromną presję, narzucaną przez współpracowników, o której kilka miesięcy temu wspominał sam zainteresowany.
"To wygląda strasznie", "Po prostu zabierzcie mu dostęp do używek i będzie git", "Nie poznałam go przez chwilę", "Co mu się stało?", "O Boże kochany, niech mu ktoś pomoże", "Ratuj się, chłopie", "Szkoda mi go bardzo", "Aż piana na ustach...", "Smutne", "Strasznie się na to patrzy. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego", "Mam nadzieję, że ci, którzy są przy nim blisko, nie pozwolą się chłopakowi zatracić", "Uzależnienie wygrało, przykre", "Oglądamy właśnie upadek następnego artysty" - czytamy na portalu X oraz TikToku.
Smolasty już wcześniej miał problemy ze zdrowiem. Przerwa od koncertowania nie przyniosła rezultatów
To nie pierwszy raz, gdy problemy z samopoczuciem Smolastego stały się tematem dyskusji medialnej. W 2024 r. wokół artysty rozpętała się afera w związku z ogromnym spóźnieniem na jeden z koncertów. Gwiazdor dotarł wówczas na scenę w Nysie po dwóch godzinach oczekiwania, po czym przyznał przed publicznością, że nie ma siły na występ. Winę za swoje zmęczenie zrzucił na menedżera, który miał zaplanować jego grafik w ten sposób, że 31-latek nie miał czasu na odpoczynek i regenerację.
Po tamtym skandalu menedżer Smolastego miał zostać zwolniony ze swojego stanowiska. Mimo to sytuacja się powtórzyła, gdy raper w ostatniej chwili odwołał jeszcze jeden ze swoich koncertów, trafiając do szpitala. Team autora hitu "Duże oczy" informował wtedy o odwołaniu pozostałej części trasy ze względu na problemy ze zdrowiem wokalisty. Muzyk zdecydował się na dłuższą przerwę, po której powrócił do spotkań z fanami.












