Nie żyje uznany muzyk Janusz Staszek. "Po długiej walce z okropnym bólem, odszedł"
Janusz Staszek był cenionym perkusistą w zespole Test. Występował także z zespołem 2 plus 1 oraz Piotrem Fronczewskim. Smutną informację o śmierci muzyka przekazała za pośrednictwem mediów społecznościowych jego córka.

Janusz Staszek swoją karierę rozwinął jeszcze w latach 70. Zaczynał w zespole Test, w którego katalogu znaleźć możemy przeboje takie jak "Testament" czy "Płyń pod prąd". Perkusista występował wówczas u boku wokalisty Wojciecha Gąssowskiego, basisty Kazimierza Cwynara oraz gitarzysty Jacka Krzaklewskiego.
Z czasem jego drogi z zespołem się rozeszły, a Staszek zaczął koncertować m.in. z grupami 2 plus 1, a także Andrzej i Eliza. Zobaczyć go można było również w recitalach Ewy Dałkowskiej i Piotra Fronczewskiego. Perkusista angażował się w wiele projektów, w późniejszych latach stał się częścią zespołu Lonstar Band, gdzie od czasu do czasu udzielała się także Maria Staszek - jego żona.
Muzyk interesował się nie tylko szeroko pojętą muzyką rockową. Grał także z jazzowym zespołem Jet Set Band, któremu dowodził Anatol Wojdyna oraz angażował się w teatralne przedsięwzięcia. W ostatnich latach na swoim Instagramie regularnie dzielił się wspomnieniami, starymi zdjęciami oraz prezentował zegarki, które kolekcjonował.
Janusz Staszek przegrał długą walkę z chorobą
Redaktorka książek, Ewa Kałużna opublikowała na swoim Instagramie wpis, w którym zacytowała wiadomość córki Janusza Staszka. Jak się okazuje, muzyk przegrał walkę z chorobą: "Długo chorował, walczył i przegrał. Janusz Staszek dzisiaj zmarł. Córka napisała: 'Dziś rano, po długiej walce z okropnym bólem, odszedł mój kochany tata, Janusz, kolorowy ptak, przekorny do końca, rozbawiający i najwyżej ceniący wolność. O ceremonii pogrzebowej dam znać. Wiem, że tata miał wielu przyjaciół. Ból, który czujemy jest niewyobrażalny, niedający się z niczym porównać. Maria Staszek, moja kochana, dzielna mama, jest niezwykle silna. Jest teraz ze mną, Sebastianem i dziećmi. Wspominamy tatę, który będzie ze mną (z nami) zawsze. Tata cenił sobie duchowość, dlatego proszę o modlitwę i dobrą myśl'".
Pożegnalny wpis na swoim Facebooku opublikował także zespół Habiarjan: "Z wielkim smutkiem informujemy o śmierci naszego serdecznego Przyjaciela Janusza Staszka. Wybitny perkusjonista, złoty człowiek z wielkim sercem. Jasiu Stasiu niech Ci tam na górze będzie dobrze wśród kolekcji zegarków, sprzętów hifi i instrumentów perkusyjnych. Marysiu, Agatko składamy szczere kondolencje".
Janusz Staszek z żoną byli również częścią akustycznego trio M.A.J. Przyjaciel z zespołu, Andrzej Pisarzewski w mediach społecznościowych zwrócił się do bliskich muzyka: "Marysiu. Składamy najszczersze kondolencje dla całej rodziny. W smutku i żalu myślami jesteśmy z wami. Andrzej Pisarzewski wraz z rodziną. Z wielkim smutkiem i żalem przekazuję tę informację. Wczoraj odszedł cudowny muzyk, perkusista nasz serdeczny kolega i przyjaciel Janusz Staszek. Z Januszem i Marysią znamy się wiele dekad. Zawsze łączyła nas pasja do muzyki. Wspólnie stworzyliśmy projekt muzyczny M.A.J. -Trio Akustycznie. Koncertując przez wiele lat. Janusz był fantastycznym kolegą, i wspaniałą osobą, aura która wokół niego się roztaczała dawała spokój, naszej twórczej pracy. Wiele mu zawdzięczam jako muzyk, bo na sprawy rytmiczne zwracał szczególnie uwagę i potrafił mi to przekazać. W swoim sercu miał też miejsce dla tych którzy potrzebowali pomocy. Janusz zawsze będziesz w naszej pamięci. Jestem zaszczycony że mogłem ciebie poznać i z tobą dzielić naszą podróż muzyczną. SPOCZYWAJ W SPOKOJU".









