Nie żyje Afrika Bambaataa. 68-latek był ojcem chrzestnym hip-hopu
Świat muzyki stracił jedną z najważniejszych, ale i najbardziej kontrowersyjnych postaci w historii hip-hopu. W wieku 68 lat zmarł Afrika Bambaataa - muzyk, DJ i pionier kultury hip-hopowej. Choć jego twórczość ukształtowała całe pokolenia artystów na całym świecie, jego dziedzictwo zostało w ostatnich latach bezpowrotnie zszargane przez szokujące oskarżenia.

Informację o śmierci muzyka przekazał m.in. Kurtis Blow, szef organizacji Hip Hop Alliance. Jak podał portal TMZ, artysta zmarł w czwartek, 9 kwietnia w Pensylwanii. Przyczyną śmierci legendarnego rapera były powikłania związane z chorobą nowotworową.
Urodzony w 1957 roku na nowojorskim Bronksie Lance Taylor - bo tak naprawdę nazywał się Afrika Bambaataa - był człowiekiem, który w zasadzie wymyślił hip-hop, jaki dziś znamy. Jako były członek gangu Black Spades, porzucił przestępczą ścieżkę, by stworzyć Universal Zulu Nation - międzynarodową organizację zrzeszającą muzyków, b-boyów i grafficiarzy. Jak przekazano w oficjalnym oświadczeniu, to właśnie on ukuł ideę, że hip-hop ma być ruchem opartym na "pokoju, jedności, miłości i dobrej zabawie". W 1982 roku Bambaataa wypuścił singiel "Planet Rock", który na zawsze zmienił oblicze muzyki, czerpiąc z elektroniki i house'u. Współpracował z największymi gwiazdami, takimi jak James Brown czy John Lydon. Przez dekady uważany był - obok DJ-a Kool Herca i Grandmastera Flasha - za fundament tej kultury.
Poważne oskarżenia zniszczyły jego pomnik
Wizerunek zasłużonego mentora i ojca chrzestnego runął z hukiem w ostatnich latach jego życia. Od 2014 roku w mediach zaczęły pojawiać się mroczne doniesienia ze strony mężczyzn, którzy twierdzili, że jako młodzi chłopcy byli wykorzystywani przez założyciela Zulu Nation. W 2025 roku Bambaataa został uznany winnym w procesie cywilnym wytoczonym przez anonimową ofiarę, która oskarżyła go o wykorzystywanie.
Skandal ten wstrząsnął środowiskiem hip-hopowym. Wielu artystów i dawnych współpracowników odwróciło się od niego, a jego muzyczne zasługi zostały przyćmione przez przestępstwa z przeszłości.










