Michał Wiśniewski i Mandaryna nie przyszli do studia TVP po to, aby opowiadać o ponownym zejściu się po ponad 20 latach. Choć było to ich pierwsze wspólne telewizyjne wystąpienie od ujawnienia związku, życie prywatne zeszło na dalszy plan, a najważniejszym gościem rozmowy został ośmioletni Szymon.
Chłopiec pojawił się w programie razem z rodzicami, którzy od miesięcy próbują zebrać pieniądze na leczenie syna w Stanach Zjednoczonych. Wiśniewski przyznał, że uczestniczył już w wielu podobnych inicjatywach, dlatego wie, jak duże znaczenie ma odpowiednie nagłośnienie akcji.
"Dla rodziców zdrowych dzieci taka sytuacja jest właściwie niewyobrażalna. Wspólnie udało nam się już doprowadzić do końca wiele zbiórek i wierzę, że teraz również wszyscy się zmobilizujemy" - powiedział lider Ich Troje.
Mandaryna zwróciła natomiast uwagę, że rozpoznawalność artystów nabiera sensu właśnie wtedy, gdy może skierować uwagę odbiorców na osobę potrzebującą pomocy.
"Jeśli możemy wykorzystać popularność, by dotrzeć z tą historią dalej, powinniśmy to zrobić. W tej chwili najważniejszy jest Szymek" - podkreśliła.
Szymon walczy o zdrowie
Szymon Lipiński zmaga się z dystrofią mięśniową Duchenne'a, która prowadzi do postępującego osłabienia mięśni i stopniowej utraty sprawności. Chłopiec od trzeciego roku życia przyjmuje sterydy spowalniające rozwój choroby, choć ich długotrwałe stosowanie wiąże się z poważnymi skutkami ubocznymi.
W 2024 roku Szymon przeszedł operację ortopedyczną z powodu przykurczów nóg oraz chodzenia na palcach. Powrót do sprawności trwał cztery miesiące, podczas których chłopiec musiał ponownie nauczyć się wstawać, siadać i chodzić.
Rodzina wiąże obecnie największe nadzieje z terapią genową dostępną w Stanach Zjednoczonych. Leczenie może zahamować postęp choroby, jednak jego koszt, wraz z koniecznymi badaniami, rehabilitacją, podróżą i pobytem za oceanem, wynosi około 17 mln zł.
W chwili emisji programu udało się zgromadzić około 4,5 mln zł. Oznacza to, że do zamknięcia zbiórki nadal brakuje kilkunastu milionów, a czas odgrywa szczególnie ważną rolę, ponieważ lek powinien zostać podany, zanim choroba odbierze Szymonowi możliwość samodzielnego chodzenia.
Wszystko zaczęło się od lemoniady
Drogi rodziny Szymona oraz popularnej pary przecięły się dzięki pomysłowi, który na pierwszy rzut oka wyglądał jak żart odnoszący się do najgłośniejszego powrotu ostatnich tygodni. Chłopiec sprzedawał w centrum Warszawy lemoniadę łączącą smak wiśni i mandarynki.
Nazwa napoju odsyłała oczywiście do Michała Wiśniewskiego i Mandaryny, których ponowny związek wywołał ogromne zainteresowanie mediów. Pomysł przyciągnął przechodniów, a nagrania ze sprzedaży szybko trafiły do internetu.
Materiał zobaczyła także Mandaryna, która udostępniła go na swoim profilu. Niedługo później pojawiła się propozycja wspólnego nagłośnienia zbiórki, a artyści zadeklarowali, że przy kolejnej takiej akcji osobiście pomogą chłopcu.
"Jeżeli Szymek znów będzie sprzedawał lemoniadę, chętnie dołączymy i staniemy razem z nim za barem" - zapewnili.
W ten sposób medialna historia, która początkowo nie miała żadnego związku z działalnością charytatywną, stała się sposobem na dotarcie do nowych darczyńców.
Szymek przygotował dla nich niespodziankę
Podczas programu chłopiec wręczył Wiśniewskiemu i Mandarynie własnoręcznie wykonaną laurkę z ich podobiznami. Prezent miał być podziękowaniem za zainteresowanie jego sytuacją, jednak wokalista zaznaczył, że na wdzięczność przyjdzie czas dopiero po zakończeniu zbiórki.
"Nie musisz nam dziękować. Od tej chwili chcemy skoncentrować nasze działania na tym, żeby zrobić wszystko, co możliwe, i jak najszybciej przybliżyć cię do leczenia" - zwrócił się do Szymona.
Artysta poprosił widzów nie tylko o wpłacanie pieniędzy, lecz także o udostępnianie zbiórki w mediach społecznościowych. Przypomniał, że akcja jest prowadzona przez fundację Siepomaga, a jej dokumentacja została zweryfikowana.
"Nie każdy może przekazać dużą kwotę, ale każdy może podać tę informację dalej. Jeśli zrobi to odpowiednio wiele osób, zbiórka zacznie docierać tam, gdzie wcześniej nikt o niej nie słyszał" - zaapelował Wiśniewski.
Pierwszy wspólny występ po ogłoszeniu powrotu
Wiśniewski i Mandaryna byli jednym z najgłośniejszych małżeństw polskiego show-biznesu początku XXI wieku. Rozstali się w 2005 roku, ale ze względu na wspólne dzieci, Xaviera i Fabienne, utrzymywali kontakt, a w ostatnich latach coraz częściej pojawiali się razem również na scenie.
W lipcu 2026 roku potwierdzili, że ponownie są parą. Ich wizyta w "Pytaniu na śniadanie" była pierwszym wspólnym wystąpieniem telewizyjnym od ogłoszenia tej decyzji, jednak zamiast opowiadać o własnych planach, postanowili wykorzystać towarzyszące im zainteresowanie do wsparcia Szymona.







![Deep Purple "SPLAT!": Rozhulany dom seniora [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000N66UXRYIMNGCA-C401.webp)


