Dla większości słuchaczy Maciej Miecznikowski pozostaje przede wszystkim charyzmatycznym liderem zespołu Leszcze, który na początku XXI wieku wylansował takie przeboje jak "Kombinuj, dziewczyno" czy "Ta dziewczyna". W ostatnim czasie jego codzienność coraz mniej przypomina jednak sceniczne życie, a coraz częściej wiąże się z leczeniem i kolejnymi konsultacjami lekarskimi.
Muzyk od dawna zmaga się z otosklerozą. To choroba prowadząca do postępującego pogorszenia słuchu, a w wielu przypadkach również do jego częściowej utraty. U artysty schorzenie okazało się wyjątkowo bezlitosne. W prawym uchu słuch został niemal całkowicie utracony, a codzienne funkcjonowanie stało się znacznie trudniejsze.
"Już prawie nic nie słyszę"
24 czerwca Miecznikowski opublikował w mediach społecznościowych nagranie ze Światowego Centrum Słuchu w Kajetanach. Pokazał fanom moment rejestracji, oczekiwanie na przyjęcie i przygotowania do zabiegu, który może okazać się jednym z najważniejszych w jego życiu.
"Już prawie nic nie słyszę, dlatego jestem w Światowym Centrum Słuchu w Kajetanach" - przyznał otwarcie.
W dalszej części relacji opowiedział o kolejnych etapach szpitalnej procedury. Jak zdradził, wyniki badań nie wykazały żadnych nieprawidłowości, a lekarze zakwalifikowali go do wszczepienia implantu słuchowego.
Choć artysta ma za sobą już sześć operacji związanych z leczeniem schorzenia, nie ukrywał, że i tym razem towarzyszy mu stres.
"Po sześciu wcześniejszych operacjach ostatecznie będę miał wszczepiony implant. Nie ukrywam, trochę się boję. Ale jestem w dobrych rękach. Trzymajcie dziś za mnie kciuki" - napisał.
Gwiazdy ruszyły z pomocą
Pod wpisem niemal natychmiast pojawiły się setki komentarzy. Internauci dzielili się własnymi doświadczeniami, a znajomi z branży muzycznej i telewizyjnej zapewniali wokalistę o swoim wsparciu.
"Maciejku! Będzie wspaniale! Kochamy Cię" - napisała Olga Borys.
Katarzyna Zielińska nie miała wątpliwości, że muzyk trafił pod właściwą opiekę.
"Maciej! Jesteś w najlepszych rękach! Trzymamy kciuki" - przekazała aktorka.
Głos zabrała również Magda Steczkowska, która zwróciła uwagę na renomę ośrodka w Kajetanach.
"Najlepsze miejsce! Prof. Skarżyński mistrz! I bardzo miły, pomocny personel. Ściskam Cię czule, kolego drogi" - napisała.
Historie, które dają nadzieję
Wśród komentarzy nie zabrakło także osób, które same przeszły podobne leczenie. Wielu pacjentów przekonywało, że decyzja o wszczepieniu implantu była jedną z najlepszych w ich życiu.
"Jestem po operacji i żałuję, że nie zdecydowałem się wcześniej. Nie było łatwo, ale po sześciu miesiącach efekty są rewelacyjne" - czytamy pod nagraniem.
Inny internauta przyznał, że od wszczepienia implantu minęło już blisko dwadzieścia lat, a rehabilitacja pozwoliła mu wrócić do normalnego funkcjonowania.
Takie głosy mogą być dla Miecznikowskiego szczególnie cenne. Przed artystą bowiem nie kończy się jeszcze leczenie. Po zabiegu konieczna będzie również rehabilitacja słuchu i proces przyzwyczajania organizmu do nowych warunków odbierania dźwięków.
W ostatnich latach Maciej Miecznikowski wielokrotnie otwarcie mówił o swoich problemach zdrowotnych. Nie ukrywał trudności związanych z postępującą utratą słuchu, pokazując, że nawet dla zawodowego muzyka taka diagnoza nie musi oznaczać rezygnacji z pracy i pasji.












