Lionel Richie był gwiazdą finałowego koncertu letniego sezonu w The Muny w St. Louis. Widzowie obecni na miejscu przekazali, że pod koniec występu artysta wyraźnie opadł z sił.
Podczas zamykającego wieczór przeboju "All Night Long" Richie poprosił ekipę o przyniesienie krzesła. Ostatnią piosenkę wykonał na siedząco.
Po koncercie wokalista zgłosił się do miejscowego szpitala, gdzie przeszedł badania. Osoba związana z jego trasą przekazała stacji ABC News, że zrobił to "z daleko posuniętej ostrożności".
Nie podano diagnozy ani aktualnych informacji o stanie zdrowia muzyka. Część amerykańskich mediów informowała o jego pobycie na oddziale intensywnej terapii, ale wiadomość ta nie została oficjalnie potwierdzona przez przedstawicieli Richiego.
Lionel Richie miał już problemy podczas tej trasy
To nie pierwszy niepokojący moment podczas rozpoczętej w czerwcu trasy Lionela Richiego i grupy Earth, Wind & Fire.
24 czerwca, podczas pierwszego koncertu w Minnesocie, wokalista poczuł zawroty głowy. Także wtedy część występu kontynuował na siedząco. Po konsultacji z lekarzami przełożył koncerty w Columbus i Chicago, aby odpocząć i wrócić do pełni sił.
Na scenę powrócił 30 czerwca w Pittsburghu. Kilka dni później podziękował fanom za wiadomości i zapewnił, że czuje się dobrze.
Co z kolejnymi koncertami Lionela Richiego?
W najbliższych tygodniach Richie nie ma zaplanowanych występów. Jego następny koncert ma odbyć się 26 września w Chase Center w San Francisco.
Jesienią artysta powinien również wrócić do Las Vegas z serią występów "King of Hearts". Koncerty w Wynn Las Vegas zaplanowano na październik i listopad.
Na razie nie poinformowano o zmianach w harmonogramie. Przedstawiciele wokalisty nie wydali też oficjalnego komunikatu dotyczącego jego dalszych planów koncertowych.











