Krzysztof "Grabaż" Grabowski w szpitalu. Muzyk zabrał głos po operacji
Niepokojące wieści o stanie zdrowia Krzysztofa "Grabaża" Grabowskiego obiegły sieć na początku tygodnia. Muzyk znany z zespołów Strachy na Lachy i Pidżama Porno trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację. Sam postanowił uspokoić fanów i przekazał najnowsze informacje.

Wszystko zaczęło się od wpisu opublikowanego 6 kwietnia. Krzysztof Grabowski zamieścił wówczas w mediach społecznościowych zdjęcie z ogrodu i zasugerował, że przygotowuje się do planowanego zabiegu. Już dzień później poinformował, że operacja jest za nim.
Do wpisu dołączył fotografie wykonane przed i po zabiegu, które natychmiast przyciągnęły uwagę internautów. W komentarzach zaroiło się od pytań o jego stan zdrowia, ale też słów wsparcia i otuchy.
"Te zdjęcia zrobiono przed i po. Jest już po. Wyjście jutro" - przekazał krótko artysta.
Grabowski z dystansem o pobycie w szpitalu
Choć sytuacja była poważna, lider Strachów na Lachy nie stracił charakterystycznego dla siebie poczucia humoru. W kolejnym wpisie odniósł się zarówno do opieki medycznej, jak i reakcji fanów:
"Jest już po. Wyjście jutro. Traktują miło i dobrze. Jeść nie dają. Dziękuję pięknie za wszystkie kciuki, słowa otuchy, wiadomości. Od razu człowiekowi lepiej na duszy". Z przekazanych informacji wynika, że zabieg dotyczył pęcherzyka żółciowego.
Wsparcie od fanów i szybkie uspokojenie nastrojów
Wiadomość o hospitalizacji szybko rozeszła się w sieci, wywołując spore poruszenie. Pod wpisami Grabowskiego pojawiły się dziesiątki komentarzy. Fani przesyłali "dobre moce", życzyli zdrowia i deklarowali, że czekają na jego powrót na scenę.
Sam artysta nie pozostał obojętny na te reakcje. Podkreślił, że napływające wiadomości dodały mu sił w trakcie pobytu w szpitalu i pomogły przejść przez stres związany z operacją.
Muzyk zmagał się już z poważnymi problemami
Obecna hospitalizacja to kolejny epizod zdrowotny w ostatnich latach. W 2024 roku Grabowski ujawnił, że trafił do szpitala z powodu groźnego krwotoku mózgu.
"Szukałem refluksu, a znalazłem wylew, czytaj: krwotok, po którym ledwie mnie wyratowali" - mówił wówczas.
Niedługo później przeszedł także operację związaną z przerostem prostaty. Tym razem jednak wszystko wskazuje na to, że sytuacja została szybko opanowana.
Krzysztof Grabarz wrócił do domu. "Z powrotem na starych śmieciach"
Krótko po opuszczeniu szpitala Krzysztof Grabowski przekazał fanom kolejną dobrą wiadomość. W mediach społecznościowych poinformował, że wrócił już do domu i powoli wraca do codzienności.
"Z powrotem na starych śmieciach. Dziękuję przede wszystkim Misi, Dr. Ziemowitowi Kowalskiemu za wszystko. I całej ekipie Medicus Bonus ze Środy Wlkp. Słyszałem, że ekipa idzie wkrótce na koncert Dezertera… trochę zazdroszczę… Bo zaprawdę to profesjonalna i zdecydowanie miła ekipa" - napisał.









