Komik przetłumaczył kultowy okrzyk z "Króla lwa". Pozew trafił do sądu
Wykonawca otwierającego fragmentu wielkiego przeboju "Circle of Life" z filmu "Król lew" złożył pozew do sądu przeciwko komikowi, który żartobliwie przetłumaczył śpiewane przez niego słowa. Teraz domaga się od niego 27 mln dolarów, dodając, że viralowe filmiki psują jego relacje biznesowe z wytwórnią Disneya.

Gdy w trakcie podcastu "One54 Africa" komik z Zimbabwe, Learnmore Jonasi, w humorystyczny sposób "odczarował" przesłanie wersu z piosenki "Circle of Life", nie spodziewał się, że sprawa może znaleźć swój finał w sądzie. Kompozytor Lebo M., który wykonuje okrzyk otwierający utwór, oburzony taką interpretacją, pozwał komika.
Wielki przebój, skomponowany przez Eltona Johna i Hansa Zimmera do filmu "Król lew", otwiera kultowy okrzyk w języku zulu, za który odpowiada właśnie Lebo M. W oryginale padają tajemnicze słowa "Nants' ingonyama bagithi Baba".
Co oznaczają słowa z przeboju Eltona Johna z filmu "Król lew"?
Learnmore Jonasi stwierdził, że ten fragment oznacza po prostu "Patrzcie, tam jest lew! O mój Boże!". Nagranie z udziałem komika szybko stało się viralem (najpopularniejsze wideo ma blisko 8 mln odsłon), wprawiając w osłupienie internautów. Wielu przyznało, że ta wiadomość zniszczyła ich wyobrażenie o podniosłości sceny z początku filmu. "Niektóre piosenki po prostu brzmią lepiej w ich ojczystym języku, nie musimy tłumaczyć wszystkiego" - zauważył jeden z komentujących.
Nagranie dotarło także do południowoafrykańskiego kompozytora, Lebo M. - współtwórcy utworu i wykonawcy rzeczonego fragmentu, który uważa, że ta uproszczona interpretacja spłaszcza znaczenie tego wersu. Według niego, pieśń ta jest poezją pochwalną na cześć króla, przesiąkniętą metaforami. "Ingonyama Nantsa to pochwała, a nie parodia. To dziedzictwo, a nie hashtag" - przekazał w oświadczeniu. W jego opinii, sprowadzenie tego wersu do prześmiewczego tłumaczenia świadczy o braku zrozumienia dla tradycji.
Jak relacjonuje m.in. dziennik "The Guardian", Lebo M. w połowie marca złożył w sądzie federalnym w Los Angeles pozew przeciwko Jonasiemu, domagając się 27 milionów dolarów. W pozwie wskazał nie tylko fakt, że komik ośmieszył wartość artystyczną i kulturową utworu. Podkreślił także, że viralowe filmiki Jonasiego psują jego relacje biznesowe z Disneyem.








