Kazik Staszewski z nowym oświadczeniem. "Jeszcze się goję"
Kazik Staszewski ponad dwa miesiące temu trafił do szpitala. Z początku informował o swoim stanie, później jednak zniknął z mediów społecznościowych. Teraz opublikował nowe zdjęcie, informując, jak się czuje.

Wszystko zaczęło się pod koniec listopada, po koncercie Kultu w Zielonej Górze. Wtedy fani skarżyli się na niedyspozycję wokalisty, a niektórzy wychodzili z wydarzenia, zanim to dobiegło końca. Po kilku godzinach Kazik wydał oświadczenie, w którym przeprosił, zobowiązał się do zwrotu kosztów za bilety i wspomniał, że walczył tego dnia z bólem brzucha. Dodał także, że zagra zaplanowane na ten rok koncerty, ale w 2027 r. odpocznie.
Po tym zdarzeniu zespół wyjechał na koncerty na Teneryfie, jednak Kazik zamiast sceny trafił do szpitala. "Zostaję zatrzymany w szpitalu na SOR-ze. Sprawa jest poważniejsza. Mówią coś o sepsie. Ten ból czułem już w Łodzi. Było źle już wtedy, ale trzeba było zakończyć.(...) Wygląda, że koncerty teneryfskie są zakończeniem obu tras. Wolę żyć" - pisał wtedy.
"Po serii badań doktorzy powiedzieli, że dziś w nocy bliski końca drogi byłem. I na podobną akcję jak tatuś. Pewnie będę mnie kroić" - poinformował później. Ostatecznie okazało się, że operacja nie była konieczna, ale muzyk musiał zostać w szpitalu.
Kazik Staszewski z nowymi informacjami. W jakim jest stanie?
Teraz, po dłuższej przerwie, wokalista Kultu opublikował nowe zdjęcie. "Jako, że 4 grudnia omal nie umarłem, to można, naciągając (ale nie tak zupełnie do końca) fakty, stwierdzić, że ponownie się narodziłem. W stanie tym nie czuję się jeszcze zdrowym, wyleczonym, raczej jeszcze się goję, odpoczywam, a sama myśl o postawieniu nogi na scenie napawa mnie przerażeniem i wręcz obrzydzeniem" - napisał.
Fani szybko ruszyli ze słowami wsparcia. "Panie Kaziku, jesteśmy z Panem, czy się Panu to podoba, czy nie! Dużo, dużo zdrówka, a sceną proszę się nie martwić, my o Panu nie zapomnimy nigdy!! Najważniejsze, żeby Pan był zdrów", "Chyba na żadną inną wiadomość tak nie czekałam, jak na tą! Na scenie, czy w domu - ważne, że jesteś z nami Panie Kaziku. To myśl, która daje pewien spokój", "Zaczekamy!! Wracaj Kaziu do zdrowia!", "Najważniejsze, ze 'sztuczka' z umieraniem się nie udała. A teraz proszę odpoczywać i cieszyć się każdą chwilą", "Bardzo jestem rada, że Panu to umieranie nie wyszło" - pisali.








