9 lipca 2026 roku premierę miał utwór "Itepe itede" wraz z teledyskiem przygotowanym w ramach drugiego sezonu projektu Enklawa. Sponsorem przedsięwzięcia ponownie została marka Lech należąca do Kompanii Piwowarskiej. Obok sanah w tegorocznej odsłonie projektu zapowiedziano także występy Sokoła, Fukaja i Livki.
Enklawa powróciła po pierwszej edycji z 2025 roku, zachowując kameralną formułę określaną mianem "restfestiwalu". W poprzednim sezonie występowali m.in. Sobel, Kayah, Pezet i Brodka, a koncerty realizowano w nietypowej scenerii ogródków działkowych. Projekt od początku promowany był jako muzyczna alternatywa dla dużych festiwali, oferująca bezpłatny dostęp do koncertów publikowanych w serwisach YouTube i Spotify.
Psychiatra: Tak buduje się pozytywne skojarzenia
Największe emocje wzbudził wpis opublikowany przez dr Maję Herman, psychiatrkę, psychoterapeutkę i prezeskę Polskiego Towarzystwa Mediów Medycznych. W mediach społecznościowych specjalistka zwróciła uwagę, że znaczną część najbardziej zaangażowanych odbiorców sanah stanowią nastolatki.
"Wiecie, to jest takie przykre. Człowiek się stara, edukuje, odczarowuje romantyzowanie picia (...), a potem pojawia się artystka, której sponsorem nowego singla jest Lech i człowiekowi robi się słabo" - napisała.
Zdaniem ekspertki problem nie dotyczy wyłącznie samego sponsoringu, lecz mechanizmów psychologicznych wykorzystywanych w marketingu.
"Psychologia od lat pokazuje, że gdy marka pojawia się obok osoby, którą lubimy, podziwiamy i z którą się identyfikujemy, część tych pozytywnych emocji przenosi się na sam produkt. To tak zwany efekt transferu afektu. U dzieci i nastolatków, których mózg dopiero dojrzewa, wpływ autorytetów i idoli jest szczególnie silny" - podkreśliła.
W ocenie Herman obecność logotypu marki obok jednej z najpopularniejszych wokalistek młodego pokolenia może sprzyjać oswajaniu młodych odbiorców z alkoholem i budowaniu wobec niego pozytywnych skojarzeń.
Eksperci zdrowia publicznego apelują o refleksję
Do dyskusji odniósł się również dr hab. Grzegorz Juszczyk, ekspert zdrowia publicznego i były dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - PZH.
"Coś poszło nie tak, że artyści, zawsze niezależni i buntowniczy, stali się projektami marketingowymi. Szkoda, ale może jesteśmy ostatnim pokoleniem wychowanym na muzycznej rebelii" - skomentował.
Sama Maja Herman zaznaczała jednocześnie, że jej celem nie jest piętnowanie artystki, lecz rozpoczęcie rozmowy o społecznej odpowiedzialności osób publicznych oraz marek inwestujących w kulturę.
Sponsoring muzyki przez marki nie jest nowością
Zupełnie inaczej sytuację oceniają eksperci zajmujący się marketingiem. Artur Banach, dyrektor ds. strategii i oferty w Rebel Media, przypomina, że współpraca producentów piwa z branżą muzyczną trwa w Polsce od wielu lat.
Jako przykłady wskazuje wieloletnią obecność marki Heineken przy Open'er Festival, projekt Męskie Granie rozwijany przez markę Żywiec oraz właśnie Enklawę realizowaną przez Lecha.
Zdaniem Banacha muzyka od dawna stanowi naturalne środowisko komunikacji dla marek, które w ten sposób docierają do młodych dorosłych konsumentów.
"Marki szukają ambasadorów, którzy są autentyczni i atrakcyjni dla młodszych pełnoletnich odbiorców. Projekty muzyczne pozwalają budować relację z kolejnymi pełnoletnimi rocznikami konsumentów" - wyjaśnia.
Ekspert zwraca uwagę, że niemal każdy popularny wykonawca posiada również niepełnoletnich fanów. Dlatego, jego zdaniem, zasadnicze pytanie powinno dotyczyć nie wieku odbiorców artysty, lecz sposobu prowadzenia komunikacji przez markę.
"Kluczowe jest to, czy przekaz kierowany jest do pełnoletnich odbiorców i czy nie zachęca osób niepełnoletnich" - podkreśla.
Nowe skojarzenia z sanah
Joanna Stebel, Head of PR w agencji PR Calling, uważa, że pojedyncza współpraca nie przekreśli konsekwentnie budowanej przez lata marki osobistej sanah.
Ekspertka zauważa jednak, że od tej pory wokalistka będzie kojarzona nie tylko z poezją, subtelnością i romantyczną estetyką, lecz również z projektem finansowanym przez markę piwa.
Jak podkreśla, osoby publiczne powinny analizować nie tylko atrakcyjność finansową kampanii, ale także wartości, które wzmacniają swoim udziałem.
"Marketing sprzedaje emocje, wartości i styl życia. Dobrze byłoby, aby osoby publiczne zastanawiały się, jaką historię pomagają opowiadać i czy nie może ona zaszkodzić tym, którzy są dla nich najważniejsi - fanom" - ocenia.
W swojej analizie Joanna Stebel zwróciła uwagę także na sam utwór "Itepe itede". Według niej tekst można odczytywać jako opowieść o samotności, zmęczeniu i ukrywaniu trudnych emocji za uśmiechem.
To pozostaje w interesującym kontraście z narracją samej kampanii Enklawy, która koncentruje się wokół bliskości natury, uważności, wolności i czerpania radości z chwili.
Ekspertka zauważa, że marki alkoholowe od lat budują przekaz oparty właśnie na pozytywnych emocjach, relaksie i wspólnym spędzaniu czasu. Nawet jeśli projekt nie zachęca bezpośrednio do spożywania alkoholu, buduje określone skojarzenia z marką.










