JoJo Siwa trafiła do szpitala tuż przed koncertem. Zdradziła, z czym się zmaga
Tuż przed swoim piątkowym występem w Mall of America JoJo Siwa przeżyła chwile grozy. Artystka, znana z niespożytej energii i intensywnego kalendarza występów, trafiła na pilny dyżur szpitalny po tym, jak nagły, przeszywający ból brzucha niemal uniemożliwił jej poruszanie się. Mimo diagnozy, która mogła zakończyć dzień w zupełnie inny sposób, gwiazda postanowiła pojawić się na scenie.

JoJo Siwa przyznała w opublikowanym w sieci nagraniu, że od kilku dni próbowała ignorować dolegliwości, wierząc, że to tylko zbyt intensywny trening lub skutek cyklu. "Za każdym razem, kiedy tańczyłam przez ostatnie dni, albo nawet kiedy po prostu szłam, mój brzuch naprawdę, naprawdę bolał" - powiedziała w filmie. Chcąc złagodzić objawy, wybrała gorącą kąpiel. Efekt był odwrotny. "To sprawiło, że ból stał się sto razy gorszy".
Kiedy dolegliwości przybrały na sile, zadzwoniła do matki. Ta nie miała wątpliwości, że konieczna jest pomoc medyczna. Dopiero w szpitalu okazało się, że źródłem problemu była pęknięta torbiel jajnika. Lekarze wyjaśnili jej, że to przemieszczająca się krew odpowiada za tak gwałtowne skurcze.
Artystka nie odwołała występu
Choć lekarze zasugerowali ostrożność, piosenkarka - znana z tego, że rzadko zwalnia tempo - postanowiła pojawić się na scenie jeszcze tego samego dnia. Publiczność zgromadzona w Mall of America nie była świadoma, jak dramatyczny poranek ma za sobą. Siwa poinformowała, że w przyszłym tygodniu czeka ją kontrola i że w razie nagłego nawrotu bólu będzie musiała wrócić do szpitala. "Będziemy iść dalej do przodu" - dodała.
Rok pełen wyzwań i nowych projektów
Jej występ w Minnesocie odbył się tuż po zakończeniu europejskiej odsłony trasy Infinity Heart. To był dla niej intensywny czas, wypełniony nie tylko koncertami, lecz również obecnością w programach telewizyjnych. Artystka w ramach trasy zawitała również do Polski, gdzie wystąpiła w klubie Proxima 15 października.
Artystka nie zwalnia również tempa muzycznego. Jej interpretacja klasyku Kim Carnes "Bette Davis Eyes" wywołała ożywioną dyskusję wśród fanów. Carnes odniosła się do niej w krótkim wideo, mówiąc: "Jest różnica między zaśpiewaniem piosenki… a jej ucieleśnieniem".
Choć sytuacja wyglądała poważnie, lekarze przewidują jej samoistne rozwiązanie. Siwa zapewniła, że stosuje się do zaleceń i obserwuje swój organizm. W nagraniu podkreśliła, że spodziewa się powrotu do pełnej formy bez dodatkowych zabiegów.






![Grzegorz Turnau „Szósta godzina”: Z czułością [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000LG3CG42WHOYS4-C401.webp)



