Joan Baez została okrzyknięta "królową pieśni protestu". Wokalistka obchodzi 85. urodziny
Niekwestionowana legenda folku i zagorzała aktywistka, która muzyki używała jako narzędzie do protestu przeciwko niesprawiedliwości społecznej, przemocy czy niszczeniu środowiska kończy dzisiaj 85 lat. Joan Baez urodziła się 9 stycznia 1941 w Nowym Jorku i przez lata kariery zjednała sobie serca milionów słuchaczy. A słuchać było czego, bo Joan nie lubiła gryźć się w język.

Mówią na nią "królowa pieśni protestu" i coś w tym rzeczywiście jest. Teksty jej piosenek, jak i postawa, którą Joan Baez za każdym razem prezentuje na scenie, tworzą jasny społeczny komunikat oraz formę sprzeciwu. Jej zaangażowanie pokochały miliony, a wśród nich znalazł się nawet Bob Dylan - Joan Baez poznała piosenkarza w 1961 roku. Na wokalistce duże wrażenie zrobił jego utwór "Song to Woody", który chciała nagrać. Dwa lata później Dylan pojawił się jako sekretny gość specjalny podczas koncertu Joan na festiwalach Monterey Folk oraz Newport Folk.
Joan Baez chętnie angażuje się w sprawy społeczne. Gwiazda wielokrotnie gościła w Polsce
Joan Baez zalicza się do grona artystów, którzy swoją działalność nierozerwalne łączą ze społeczną misją i obywatelskim zaangażowaniem. Warto przypomnieć, iż piosenkarka nie chciała płacić podatków, żeby nie finansować przemysłu zbrojeniowego. Nie gryzła się w język, więc występowała przeciwko dyskryminacji osób LGBT+, karze śmierci oraz wojnie w Wietnamie i Iraku. Niewielu wie również, że jawnie wspierała Solidarność i wielokrotnie odwiedzała Polskę: w 1970 roku wystąpiła na festiwalu w Sopocie, kierując do polskiej publiczności przesłanie antywojenne, w 1985 roku na zaproszenie studenckich działaczy zagrała koncert w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, zaś cztery lata później wystąpiła w Domu Kultury Zakładów Mechanicznych "Ursus" w Warszawie na koncercie zorganizowanym przez NZS UW, NSZZ "Solidarność", ZM "Ursus" i Wspólnotę WiP.
Zobacz również:
Pragnienie walki o wolność i prawa mniejszości narodziło się w Joan Baez już w młodości. Dorastając, Joan spotykała się z dyskryminacją i rasistowskimi wyzwiskami ze względu na jej pochodzenie - ojciec przyszłej wokalistki urodził się w Meksyku. W związku z karierą akademicką ojca Joan, który był fizykiem i konsultantem UNESCO, jej rodzina często się przeprowadzała. Baez i jej bliscy mieszkali w Anglii, Kanadzie, Hiszpanii czy Francji.
W wieku 13 lat Joan po raz pierwszy w swoim życiu wzięła udział w koncercie. Był to występ folkowego muzyka Pete'a Seegera - jego muzyka miała znaczący wpływ na nastolatkę. Joan zaczęła uczyć się piosenek z repertuaru Seegera, a niedługo potem kupiła swoją pierwszą gitarę. W 1958 roku, już jako 17 latka, zagrała swój pierwszy koncert, a później regularnie występowała w muzycznym klubie "Club 47" w Cambridge, gdzie systematycznie budowała zainteresowanie swoją osobą wśród odbiorców.
Rodzice Joan nie byli jednak zadowoleni z wyboru przez córkę kariery muzycznej, Bali się, że środowisko artystyczne wpędzi ją w nałóg narkotykowy, jednak z czasem przyzwyczaili się do idei córki, która zaczęła się również angażować społecznie.
Już na początku swojej kariery, Joan Baez zaangażowała się w ruch działający na rzecz praw obywatelskich. Protestowała również przeciwko udziałowi Stanów Zjednoczonych w wojnie w Wietnamie. Znaczącym był udział Joan w Marszu na Waszyngton na rzecz zniesienia segregacji rasowej i podniesienia płacy minimalnej. Wokalistka wystąpiła wówczas przed słynnym przemówieniem Martina Luthera Kinga i zjednała sobie serca wielu.
Przede wszystkim artystka: Joan Baez wszędzie znajdowała inspirację do tworzenia
Latem 1960 roku na dobre rozpoczęła karierę, wydając pierwszą długogrającą płytę. Album cieszył się dużym zainteresowaniem. W ciągu trzech kolejnych lat światło dzienne ujrzały trzy albumy Joan, a każdy z nich pokrył się złotem. Wokalistka występowała przez ponad 50 lat, w czasie których wydała ponad 30 albumów. Do jej najpopularniejszych utworów należą: "Diamonds & Rust", "Farewell, Angelina", "Love Is Just a Four-Letter Word", "Joe Hill" oraz "Sweet Sir Galahad".









