Według nowych przepisów kraj uczestniczący w konflikcie zbrojnym nie będzie mógł zorganizować Eurowizji, nawet jeśli jego reprezentant wygra konkurs. Podobnie stanie się w przypadku innych zagrożeń mogących wpłynąć na bezpieczeństwo i stabilność zwycięskiego państwa albo sąsiedniego regionu.
W razie wątpliwości EBU będzie mogła zamówić niezależną analizę ryzyka. Jej wyniki trafią następnie do Grupy Referencyjnej, która wraz z organizatorami oceni, czy dany nadawca jest w stanie bezpiecznie przygotować widowisko. Jeżeli odpowiedź będzie negatywna, wybrany zostanie zastępczy gospodarz.
Nie musi on jednak organizować konkursu w imieniu zwycięzcy. Oznacza to odejście od rozwiązania zastosowanego w 2023 roku, gdy BBC przygotowała Eurowizję w Liverpoolu we współpracy z ukraińskim nadawcą i mocno zaznaczyła obecność ukraińskiej kultury w programie.
Nowe zasady Eurowizji
W komunikacie nie wskazano żadnego kraju, ale zmiana natychmiast została połączona z Izraelem. Jej udział od kilku lat pozostaje jednym z głównych punktów spornych wokół konkursu.
Przed Eurowizją 2026 nie udało się doprowadzić do zawieszenia Izraela, dlatego pięciu nadawców zapowiedziało bojkot. Wśród nich znaleźli się przedstawiciele Hiszpanii i Irlandii, czyli państw od lat mocno związanych z konkursem.
Noam Bettan zajął ostatecznie drugie miejsce z piosenką "Michelle". Izrael drugi rok z rzędu znalazł się więc tuż za zwycięzcą, a ich ewentualna organizacja kolejnej edycji przestała być wyłącznie teoretycznym scenariuszem. Część nadawców miała prywatnie zgłaszać obawy dotyczące bezpieczeństwa takiego wydarzenia.
Ukraina już wcześniej straciła możliwość organizacji Eurowizji
Kalush Orchestra wygrała Eurowizję 2022 z piosenką "Stefania". EBU przeprowadziła wtedy analizę możliwości przygotowania kolejnej edycji w Kijowie, ale ryzyko uznano za zbyt duże.
Rolę gospodarza przejęła Wielka Brytania, której reprezentant Sam Ryder zajął drugie miejsce. Konkurs odbył się w Liverpoolu, choć organizatorzy podkreślali, że robią to w imieniu Ukrainy. W scenariuszu, oprawie i występach znalazło się wiele nawiązań do kultury zwycięskiego kraju.
Nowe przepisy formalizują podobną procedurę. Różnica polega na tym, że następny zastępczy gospodarz nie będzie miał obowiązku dzielić organizacji ze zwycięskim nadawcą.
Pełnoletni uczestnicy i mniej wokalu z taśmy
EBU wprowadziła również dwie zmiany dotyczące samych występów. Od 2027 roku reprezentanci będą musieli mieć ukończone 18 lat. Dotychczas dolna granica wynosiła 16 lat.
Doprecyzowano także zasady wykorzystywania nagranych wcześniej partii wokalnych. Podkład nie będzie mógł nadmiernie wspierać wykonawcy poprzez dublowanie głównej melodii. Organizatorzy chcą mieć pewność, że podstawowy wokal słyszany podczas transmisji rzeczywiście pochodzi od osoby stojącej na scenie.
"Chodzi o większą jasność dla wszystkich zaangażowanych, ochronę artystów oraz zapewnienie bezpiecznego i przyjaznego środowiska przy zachowaniu ducha i integralności konkursu" - przekazał dyrektor Eurowizji Martin Green.
Eurowizja 2027 po raz pierwszy w Bułgarii
Nowe zasady zadebiutują podczas 71. Konkursu Piosenki Eurowizji. Po zwycięstwie Dary z utworem "Bangaranga" organizację otrzymała Bułgaria. Będzie to pierwszy konkurs przygotowany w tym kraju.
W finale rywalizacji o miano miasta gospodarza Burgas pokonało Sofię. Wcześniej zainteresowane były również Warna i Płowdiw. Półfinały odbędą się 11 i 13 maja, a finał zaplanowano na 15 maja 2027 roku.












