Grimes wraca po długiej batalii sądowej z byłym mężem, Elonem Muskiem. Zmieniła się nie do poznania
Powrót Grimes na festiwal Coachellę wzbudził ogromne zainteresowanie. Jej ostatni występ na tym festiwalu w 2024 roku był dużym rozczarowaniem z powodu problemów technicznych. W prywatnym życiu prowadziła z kolei sądową batalię ze swoim byłym mężem Elonem Muskiem, przez co nikt nie spodziewał się jej szybkiego powrotu na scenę.

Zaledwie dwa lata temu, w 2024 roku, koncert Grimes na festiwalu Coachella zapisał się w historii jako jeden z najbardziej pechowych - z powodu ogromnych problemów technicznych zdesperowana artystka nie kryła swojej złości wprost ze sceny. Wydawało się, że szybko tam nie wróci, tymczasem gwiazda postanowiła zaskoczyć.

Jak podają źródła z otoczenia piosenkarki, jej najnowszy występ na Coachelli został zorganizowany w absolutnej tajemnicy i dosłownie na ostatnią chwilę. Wokalistka, która nie koncertowała od ponad roku, powróciła w wielkim stylu, prezentując premierowy utwór "Sign From God" nagrany w duecie z Cobrah. Piosenka ma być zapowiedzią zupełnie nowego, długo wyczekiwanego projektu muzycznego, którego kolejne odsłony usłyszymy jeszcze w 2026 roku. Spore poruszenie wywołała również zmiana wizerunku. Artystka pojawiła się na scenie w długich, kręconych włosach, białej koszuli i spodniach garniturowych, co odbiegało od kojarzonych z nią ekscentrycznych kreacji.
Batalia sądowa z Elonem Muskiem w tle
Powrót Grimes do muzyki stanowi swego rodzaju nowy rozdział po trudnym okresie w życiu prywatnym. Jej głośny związek z miliarderem Elonem Muskiem w latach 2018-2022 zaowocował narodzinami trojga dzieci o nietypowych imionach: X Æ A-Xii, Exa Dark Sideræl oraz Techno Mechanicus. Niestety, po rozstaniu ich relacja zamieniła się w batalię sądową.
W 2023 roku artystka pozwała założyciela Tesli i SpaceX, walcząc o prawo do opieki nad maluchami jednocześnie przed sądami w Kalifornii i Teksasie. Sprawa przybrała na sile, gdy wokalistka wyznała, że przez aż pięć miesięcy była siłą odseparowana od jednego z potomków.
Latem ubiegłego roku w sprawę zaangażowała się matka Grimes, która w akcie desperacji opublikowała w sieci otwarty list do zięcia. Kobieta błagała Muska o wydanie paszportów i dokumentów dzieci, by mogły one pożegnać się ze swoją 93-letnią prababcią, przebywającą w hospicjum. "Piszę tutaj, bo to jedyny sposób, by się z tobą skontaktować. Jak wiesz, moja 93-letnia matka jest obecnie w hospicjum. Jestem zaniepokojona, bo dowiedziałam się, że dzieci nie mogą przyjechać, gdyż nie wydajesz im potrzebnych dokumentów paszportowych" - pisała.








