Macklemore, właściwie Benjamin Haggerty występować miał jako support podczas ośmiu z dziesięciu ostatnich stadionowych koncertów Eda Sheerana w USA. Trasa ma zostać wznowiona 19 września w Filadelfii, jednak bez muzyka znanego z przebojów takich jak "Can't Hold Us" czy "Thrift Shop".
Zobacz również:
Macklemore usunięty z trasy przez polityczny sprzeciw
Podczas koncertów na początku września amerykański raper zwracał się do publiczności, tłumacząc, dlaczego przyjął zaproszenie na trasę brytyjskiego wokalisty. Mówił też, że chce, aby jego przekaz dotarł do ludzi w Strefie Gazy i na okupowanym Zachodnim Brzegu.
"Jednym z głównych powodów, dla których w ogóle chciałem wyruszyć w tę trasę, była możliwość stanąć na stadionach takich jak ten i wypowiedzieć dwa słowa, które są mi bardzo bliskie: 'Wolna Palestyna'. Powiedziałem: 'Wolna Palestyna!'. Chcę, żeby te słowa wybrzmiały głośno i wyraźnie, aby ludzie - od Gazy po okupowany Zachodni Brzeg - wiedzieli, że o nich nie zapomnieliśmy".
Następnie wykonał utwór "Hind's Hall", a na ekranach stadionu wyświetlano obrazy zniszczeń w Gazie. Wystąpienie odbiło się szerokim echem w mediach społecznościowych i wywołało sprzeciw konserwatywnych środowisk w USA.
Promotor tłumaczy decyzję
Izraelsko-Amerykańska Rada wystosowała petycję, domagając się usunięcia rapera z trasy. Jej autorzy argumentowali, że koncert Sheerana nie powinien zamieniać się w miejsce jednostronnego politycznego przekazu.
Promotor amerykańskiej części trasy, Messina Touring Group, przekazał, że otrzymał od organizatorów nadchodzących koncertów informację o braku zgody na występy Macklemore'a. Według firmy utrzymanie go w programie miałoby prowadzić do odwołania całej trasy i dotknąć setki tysięcy osób z kupionymi biletami.
"Jako promotor amerykańskiej części trasy 'Loop' Eda Sheerana zostaliśmy poinformowani przez obiekty, w których odbędą się kolejne koncerty, że nie zgodzą się na organizację wydarzeń z Macklemore'em w składzie wykonawców. Mogłoby to doprowadzić do odwołania trasy i wpłynąć na setki tysięcy fanów. Po rozmowach ze wszystkimi zainteresowanymi stronami Macklemore nie wystąpi podczas pozostałych koncertów jako support".
Ed Sheeran późnym popołudniem zabrał głos na Instagramie. "To ważne, abym przedstawił pewne fakty" - napisał, tłumacząc, że "cierpienie i ból wyrządzone obu stronom to ludzka tragedia". Podkreślił, że on szanuje Macklemore'a jako artystę i nie wpływa na to, co supporty prezentują na scenie.
We wpisie odnosi się do tego, że po propalestyńskich komentarzach Macklemore'a w New Jersey skontaktowali się z nim promotorzy i właściciele miejsc, w których mają się odbyć kolejne koncerty. Sheeran podkreślił, że decyzja nie należała do niego, bo to nie on jest stroną umów.
Przyznał, że nie wypowiada się głośno na temat sytuacji w Gazie, stwierdzając: "Mam własne poglądy na temat tego niszczycielskiego konfliktu. To, że nie wypowiadam się publicznie, nie znaczy, że ich nie mam, ani że mi nie zależy".
Gwiazdy i fani ostro reagują
Raper otrzymał wsparcie od innych artystów. Pod jego wpisem, tłumaczącym całe zajście i zawiłą relację z Sheeranem, komentarze zostawili m.in. Kneecap, Kehlani, Zara Larsson oraz cała masa innych znanych w show biznesie postaci.
"Nigdy nie uciszą prawdy", "Wiele obiektów i ich właścicieli jednoczy się w tej sprawie. To zaszczyt cię znać, bracie. Uwielbiam cię. Jestem po twojej stronie!", "To jest wyraźny dowód na to, jak niektórzy artyści wybierają zamykanie oczu na ludobójstwo, nawet jeśli mają wszystkie informacje potrzebne, by stanąć po stronie człowieczeństwa. Raz po raz udowadniasz, że jesteś po właściwej stronie historii" - czytamy.
Jednocześnie pod ostatnimi wpisami Eda Sheerana pojawiła się fala krytycznych komentarzy. Internauci bojkotują muzyka i zarzucają mu, że nie stanął publicznie po stronie swojego wieloletniego przyjaciela oraz ofiar w Palestynie.
"Usunięcie Macklemore'a to naprawdę tchórzliwy ruch. Dobrzy ludzie nie mogą sobie pozwolić na apolityczność. Nie będę słuchać twojej muzyki, dopóki nie przestaniesz pozwalać organizatorom zastraszać ludzi za korzystanie z wolności słowa", "Jeżeli obiekty odmawiają udziału Macklemore'a, Ed powinien stanąć po jego stronie i odwołać resztę trasy. Co może być ważniejsze od sprzeciwu wobec zbrodni wojennych? Może sobie pozwolić na odwołanie koncertów. Osoby z biletami to przeżyją. Kocham tego człowieka od dzieciństwa, więc mówię to całym sercem: odwołaj trasę albo zabierz głos", "W czasach opresji nie istnieje coś takiego jak neutralność. Trochę mi przykro, że zostałeś wciągnięty w tę sytuację, ale nie zawsze możemy wybrać swoje bitwy. Teraz wybrałeś stronę, a historia to zapamięta" - piszą internauci pod ostatnim postem Sheerana na Instagramie.











