Baltic Drive Festival odbędzie się od 7 do 9 sierpnia w Kołobrzegu-Podczelu, łącząc koncerty hip-hopowe z pokazami motoryzacyjnymi, wyścigami oraz driftem. Fagata zamykała ogłoszony w maju skład artystów, w którym znaleźli się również między innymi O.S.T.R., Malik Montana, Young Igi, KAZ Bałagane, Sentino i Major SPZ.
Organizatorzy przedstawiali ją wówczas jako jedną z najgłośniejszych postaci młodej polskiej sceny, zapowiadając widowisko oparte na przebojach takich jak "Bandycka jazda", "WOW" czy "Kaptur". Ostatecznie do występu nie dojdzie, o czym poinformowano w krótkim oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych festiwalu.
"Z przyczyn niezależnych od organizatora koncert Fagaty na Baltic Drive Festivalu zostaje odwołany. Jednocześnie nie zajmujemy stanowiska w sprawie żadnych prywatnych kwestii dotyczących zakontraktowanych artystów" - przekazano.
Komunikat nie wyjaśnia, czy decyzję podjęła sama wykonawczyni, jej przedstawiciele, czy inna strona odpowiedzialna za przygotowanie koncertu. Organizatorzy nie wskazali również, czy w programie pojawi się zastępstwo.
Organizatorzy odcinają decyzję od prywatnych spraw
Moment ogłoszenia zmian w programie zwrócił szczególną uwagę internautów, ponieważ od kilku dni nazwisko Fagaty regularnie pojawia się w związku z kolejnymi publikacjami dotyczącymi jej prywatnej korespondencji.
Twórcy Baltic Drive Festivalu nie potwierdzili jednak, aby odwołanie występu miało jakikolwiek związek z internetową aferą. Sformułowanie o "przyczynach niezależnych od organizatora" pozostawia sprawę otwartą, natomiast dopisek dotyczący prywatności wykonawców można odczytać jako próbę uniknięcia udziału w medialnym sporze.
Sama Fagata w chwili publikacji informacji nie przedstawiła szczegółowego wyjaśnienia dotyczącego skreślenia jej koncertu z programu.
Żabson potwierdził część ujawnionych rozmów
Jednym z głównych tematów obecnego zamieszania są zrzuty prywatnych rozmów, które według publikujących je osób pochodzą z 2021 roku i przedstawiają korespondencję Fagaty z Żabsonem. Raper pozostawał w tamtym czasie w związku z Lilą Janowską.
Materiały wywołały szczególne emocje, ponieważ przez lata w internecie funkcjonowała wersja, według której to Fagata bezskutecznie zabiegała o uwagę Żabsona. Ujawnione wiadomości sugerowały natomiast, że kontakt nie był jednostronny.
Żabson nie zakwestionował samego faktu prowadzenia korespondencji, choć zaznaczył, że nie wie, czy wszystkie krążące obecnie zrzuty są tymi samymi materiałami, które widział wcześniej. W opublikowanym oświadczeniu przyznał, że zachował się niewłaściwie wobec ówczesnej partnerki.
"Nie rozumiałem wtedy wartości tego związku i zachowałem się jak kompletny debil. Odpisałem na wiadomość, czego nie da się usprawiedliwić" - napisał.
Raper nazwał kontakt z Fagatą jednym z największych błędów swojego życia, po czym ponownie przeprosił Lilę Janowską.
"Nie mogę cofnąć czasu, choć bardzo bym tego chciał. Przepraszałem Lilę już wcześniej i przepraszam ją także teraz. Muszę ponosić konsekwencje błędów, które popełniłem w młodości" - dodał.
Lila Janowska nie chce uczestniczyć w internetowym konflikcie
Do sprawy odniosła się również Lila Janowska, która przez długi czas unikała komentowania kolejnych publikacji na temat dawnego związku. W swoim oświadczeniu podkreśliła, że od kilku lat jej nazwisko regularnie wraca przy okazji internetowych sporów, choć ona sama nie chce brać w nich udziału.
"Nie utożsamiam się z takim sposobem komunikacji. Publiczne przepychanki, prowokacje i budowanie narracji na cudzym nazwisku nigdy nie były częścią mojego świata ani wartości, którymi kieruję się na co dzień" - napisała.
Influencerka poprosiła, aby nie łączyć jej z Fagatą ani kolejnymi materiałami publikowanymi w sieci. Zaznaczyła również, że jej wcześniejsze milczenie było świadomą decyzją, a nie brakiem reakcji.
"Grubą kreską odcinam się od całej afery. Mam własne życie, pracę i ludzi, którym chcę poświęcać uwagę. Wybieram spokój i idę dalej swoją drogą" - podsumowała.










