Łódź Summer Festival to bezpłatny, trzydniowy festiwal muzyczny organizowany z okazji urodzin Łodzi. Pierwsza edycja miała miejsce w 2023 r. - wówczas miasto obchodziło swoje 600-lecie, a w koncertach organizowanych jeszcze w centrum miasta wzięło udział ok. miliona uczestników. Z każdą kolejną odsłoną zainteresowanie darmową imprezą rosło - przeniesiono ją więc na rozległy teren Łódzkich Błoni. W ubiegłym roku na koncertach gwiazd takich jak Doda, Louis Tomlinson, Kult, Shaggy i Ich Troje bawiło się z kolei blisko pół miliona osób.
Za nami dwa pierwsze dni tegorocznego Łódź Summer Festivalu, które udowadniają, że zainteresowanie darmową imprezą nie maleje. W line-upie znaleźli się zagraniczni artyści, tacy jak: Natalie Imbruglia i Rudimental, drugiego dnia Timbaland, a dziś jeszcze Sean Paul, którzy przyciągają wielotysięczną publikę. Na scenach nie zabrakło też miejsca dla polskich wykonawców. W harmonogramie uwzględniono m.in. przedstawicieli sceny hip-hopowej: Mata, Chivas, Tede, PRO8L3M, Kuqe 2115 czy Żabson; popowej: Zalia, Ania Dąbrowska, Dawid Kwiatkowski; a także alternatywnej: Happysad, Hubert. czy Kacperczyk.
Na Łódź Summer Festival 2026 uczestnicy walczą z błotem
W związku z ogromnymi tłumami i niesprzyjającą z początku pogodą, organizatorzy łódzkiej imprezy - pomimo iż nie jest to pierwsza edycja - nie radzą sobie z niektórymi kwestiami. W sieci aż roi się od filmików, na których uczestnicy pokazują, jak toną po kostki w błocie, bowiem po obfitych opadach deszczu podłoże zamieniło się w grzęzawisko. Niektórzy uczestnicy żartują z tej sytuacji - owijają buty w reklamówki i tańczą w błocie - inni zaś jawnie krytykują organizatorów za zbyt małe utwardzenie nawierzchni, nazywając imprezę "Łódź Survival Festival", "Łódź Bagno Festival" oraz "Łódź Błoto Festival" i wskazując na zupełne wykluczenie z udziału osób z niepełnosprawnością ruchową.
Komunikat o przepełnionym łódzkim festiwalu pojawił się późnym wieczorem. Zamknięto bramy
Chaos związany z wszechobecnym błotem wzmocniły wydarzenia, które miały miejsce w sobotę, 25 lipca, wieczorem. Na teren bezpłatnego festiwalu przybyło wówczas zbyt dużo osób, w związku z czym organizatorzy podjęli decyzję o zamknięciu bram. "Osiągnęliśmy maksa na imprezie. Ze względów bezpieczeństwa zdecydowaliśmy się o czasowym zamknięciu bramek. Będziemy updatować" - można było przeczytać w oficjalnych komunikatach publikowanych w mediach społecznościowych.
Osoby stojące wtedy w kolejkach do wejścia na teren Łódź Summer Festivalu nie kryły swojego rozgoryczenia. "Czekaliśmy 5 godzin w kolejce pod bramkami, żeby się dowiedzieć, że nie wejdziemy, bo zamknęli festiwal... 200 km na marne" - można było przeczytać w sieci. Niektórzy nie byli w stanie zrozumieć, że teren festiwalowy jest ograniczony, a pewne zasady egzekwowane są ze względu na bezpieczeństwo uczestników.
Polacy szturmem próbowali wedrzeć się na Łódź Summer Festival. Interweniowały służby
W pewnym momencie publiczność zaczęła przeciskać się na teren wydarzenia, szturmem pokonując ochroniarzy oraz bramki. Do akcji zmuszona była wkroczyć policja w pełnym uzbrojeniu, która skutecznie poskramiała Polaków chcących wedrzeć się na imprezę.
"W trakcie działań w kierunku funkcjonariuszy rzucane były butelki oraz kamienie" - przekazał do mediów młodszy aspirant Mateusz Piliński z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Jak przekazuje Radio Łódź, ostatecznie funkcjonariusze po niebezpiecznych incydentach na wejściu festiwalu zatrzymali aż sześć osób w wieku od 19 do 30 lat.
Po wydarzeniach na łódzkim festiwalu w sieci wybuchła burza. Co piszą internauci?
Po niebezpiecznym zajściu na Łódź Summer Festivalu w sieci wybuchła burza. Coraz więcej osób zaczęło wypominać twórcom łódzkiej imprezy brak dobrej organizacji i przeoczenie pewnych kwestii. Inni zaś ostro komentują zachowanie uczestników, którzy nie zważali na bezpieczeństwo i za wszelką cenę starali się dostać na teren, walcząc z policyjnym kordonem.
"Festiwal, co miał promować Łódź, która i tak już ma łatkę bycia patologicznym miastem, jedynie utwierdza ludzi w tym przekonaniu i pokazuje, żeby nawet za darmo tam nie przyjechać", "Nie widziałem na festiwalu nigdy tak dużo agresywnych i chamskich osób jak tam", "Myślę, że gdyby festiwal nie był zupełnie darmowy, to byłaby już jakaś delikatna selekcja", "Ograniczenia liczby uczestników są konieczne, ponieważ zbyt duży tłum grozi paniką, stratowaniem ludzi i utrudnia ewakuację oraz działania służb ratunkowych", "Osiągnięto limit! Były komunikaty. Trzeba było przyjść wcześniej (...) Policja zachowała się prawidłowo", "Polska - kraj, który nie rozumie zasad i ograniczeń", "Naprawdę współczuję ochronie i policji, że musiała się z wami użerać. Wstyd" - czytamy w mediach społecznościowych.





![Deep Purple "SPLAT!": Rozhulany dom seniora [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000N66UXRYIMNGCA-C401.webp)





