Cała Polska czekała na rozprawę Ryszarda Rynkowskiego. Zapadła decyzja sądu
Jeszcze do ostatniej chwili wydawało się, że 9 kwietnia przyniesie rozstrzygnięcie głośnej sprawy Ryszarda Rynkowskiego przed sądem w Brodnicy. Tymczasem wydarzenia przybrały zupełnie inny obrót. Artysta został już wcześniej skazany, a decyzja właśnie się uprawomocniła.

W południe w Sądzie Rejonowym w Brodnicy miała rozpocząć się rozprawa dotycząca kolizji drogowej z udziałem Ryszarda Rynkowskiego. Na miejscu pojawili się dziennikarze, jednak szybko stało się jasne, że posiedzenie nie dojdzie do skutku.
Sędzia Małgorzata Redmerska-Górna poinformowała, że kluczowe rozstrzygnięcie zapadło już wcześniej.
"W tej sprawie 24 września 2025 roku został wydany wyrok nakazowy, uznający obwinionego za winnego i wymierzający karę. Od tego wyroku wniesiono sprzeciw, jednak wczoraj został on cofnięty przez obrońcę" - przekazała.
W praktyce oznacza to, że wyrok stał się prawomocny, a planowana rozprawa została odwołana.
Kulisy zdarzenia. Kolizja i kontrowersje
Sprawa dotyczy wydarzeń z czerwca 2025 roku w gminie Zbiczno. Według ustaleń śledczych piosenkarz uczestniczył w kolizji drogowej podczas manewru wyprzedzania. Jego samochód miał uderzyć w pojazd nadjeżdżający z przeciwka.
Po zdarzeniu artysta oddalił się z miejsca i wrócił do domu. Tam odnaleźli go policjanci. Badanie wykazało ponad 1,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu, a według części ustaleń nawet 1,84 promila.
Sam Rynkowski utrzymywał, że alkohol spożył dopiero po kolizji. Ta wersja nie znalazła jednak potwierdzenia w opinii biegłych.
Jest kara. Sąd uznał winę artysty
Sąd nie miał wątpliwości co do odpowiedzialności muzyka za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym w stanie po użyciu alkoholu.
"Wyrok uznaje winę obwinionego za popełniony czyn. Wymierzona została kara grzywny oraz obciążono go kosztami postępowania" - poinformowała sędzia.
Jak doprecyzowano, grzywna wynosi 3 tysiące złotych. Cofnięcie sprzeciwu przez obronę sprawiło, że ustalenia sądu nie były już dalej kwestionowane.
To jeszcze nie koniec. Kolejna sprawa przed sądem
Choć wątek samej kolizji został formalnie zamknięty, przed artystą kolejne postępowanie. W najbliższym czasie sąd zajmie się sprawą dotyczącą prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, rozpatrywaną już na gruncie prawa karnego.
To znacznie poważniejszy zarzut, za który grożą surowe konsekwencje, w tym kara pozbawienia wolności oraz zakaz prowadzenia pojazdów.
Trudny czas poza sceną
Ostatnie miesiące nie były dla Rynkowskiego łatwe. Mimo problemów zdrowotnych i prawnych próbował wrócić do koncertowania. Podczas jednego z występów odniósł się do swojej kondycji.
"Trochę gorzej chodzę, bo mam tutaj kawałek metalu w środku. (…) Troszeczkę mi się w kręgosłup wkręciło i w związku z tym trochę wolniej chodzę i nie jest to sprawa ta, która czeka na mnie w sądzie, broń Boże" - mówił ze sceny.
Jak przyznał, miniony rok był dla niego wyjątkowo wymagający. Teraz jego sytuacja prawna wciąż pozostaje otwarta, a najbliższe tygodnie mogą okazać się kluczowe dla dalszego przebiegu tej historii.









![Brad Mehldau i Christian McBride w Katowicach: „90 minut maestrii” [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000MN4VR27UP0VDA-C401.webp)
