Britney Spears poszła na ugodę z prokuraturą. Zapadł wyrok w głośnej sprawie
Po samochodowym rajdzie w marcu Britney Spears zatrzymana przez policję za prowadzenie samochodu pod wpływem. Teraz przed sądem zapadł wyrok w tej sprawie, ale wokalistkę zastępowali jej adwokaci, gdyż gwiazda poszła na ugodę z prokuraturą.

Przypomnijmy, że Britney Spears została zatrzymana w hrabstwie Ventura w pobliżu jej domu. Po zgłoszeniu o niebezpiecznej jeździe (pościg miał trwać ponad godzinę) udało się doprowadzić do zatrzymania pojazdu kierowanego przez wokalistkę. Funkcjonariusze drogówki mieli skuć 44-letnią gwiazdę kajdankami z powodu podejrzenia o prowadzenie pod wpływem. Po kilku godzinach Britney została zwolniona z aresztu.
Postawiono jej zarzuty, które jednak na skutek umowy z prokuraturą zostały mocno złagodzone. Spears za pośrednictwem swoich prawników przyznała się do winy w sprawie o lekkomyślną jazdę.
W wyniku tego sąd w Ventura County zdecydował, że gwiazda otrzyma 12 miesięcy nadzoru sądowego oraz obowiązek ukończenia programu edukacyjnego.
Jak informuje agencja Reutera, Britney Spears nie pojawiła się osobiście w sądzie - nie była do tego zobowiązana, ponieważ sprawa miała charakter wykroczenia.
Britney Spears i jej problemy
W publikacjach przypominane są wydarzenia z jesieni 2025 r., kiedy to Britney wsiadła w swoje BMW, zjeżdżając m.in. na sąsiednie pasy. Kamera zarejestrowała, że wjechała na ścieżkę rowerową, a nawet prowadziła pod prąd.
Britney Spears przez trzynaście lat pozostawała pod kuratelą, która formalnie zakończyła się w listopadzie 2021 roku. Przez ten czas to jej ojciec, Jamie Spears, decydował o każdym aspekcie jej życia - od finansów po kwestie zawodowe i prywatne. Dopiero po medialnej batalii i globalnej akcji #FreeBritney sąd w Los Angeles przyznał wokalistce prawo do samodzielnych decyzji.
Od dłuższego czasu gwiazda nie pojawia się publicznie - jej głównym kanałem komunikacji pozostaje Instagram.








