Beyoncé wydała album "Lemonade" 10 lat temu. Dostało się między innymi... jej mężowi!
Beyoncé doskonale wie, jak zaskoczyć swoich fanów. Dokładnie 10 lat temu, 23 kwietnia 2016 roku znienacka wydała swój szósty studyjny album "Lemonade" i wstrząsnęła nie tylko światem streamingu, ale i publicznym odbiorem relacji ze swoim mężem - Jayem-Z. W warstwie tekstowej płyty nie gryzła się w język.

W 2022 roku Beyoncé rozpoczęła nowy etap w swojej karierze. Wydała album "RENAISSANCE", który wypromował takie hity jak "ALIEN SUPERSTAR", "AMERICA HAS A PROBLEM" czy królujące swojego czasu na TikToku "BREAK MY SOUL". Artystka zapowiedziała, że to pierwszy z trzech projektów, nad którymi ciężko pracowała. Po wydaniu drugiego, "COWBOY CARTER" ("TEXAS HOLD 'EM), przesiąkniętego elementami muzyki country, fani Beyoncé szybko zapragnęli trzeciej części muzycznej trylogii, która rzekomo ma nadejść już niedługo. Póki co, słuchacze gwiazdy mogą cieszyć się z 10. rocznicy wydania krążka "Lemonade".
Beyoncé publicznie zdemaskowała Jaya-Z 10 lat temu. "Niech zadzwoni do tej Becky"
Album "Lemonade" udostępniono 23 kwietnia 2016 roku za pośrednictwem serwisu streamingowego Tidal, którego współwłaścicielką jest Beyoncé. Projekt zadebiutował na pierwszym miejscu prestiżowej listy "Billboard 200" w USA, sprzedając się w nakładzie 485 000 egzemplarzy w pierwszym tygodniu sprzedaży (653 000 z dodatkowymi egzemplarzami równoważnymi albumowi). Był to najlepiej sprzedający się album 2016 roku z 2,5 milionami sprzedanych egzemplarzy na całym świecie. Dopiero 23 kwietnia 2019 roku, dokładnie 3 lata od pierwotnej premiery, album został udostępniony na Spotify i Apple Music.
Zobacz również:
Projekt okazał się hitem, a promowały go takie utwory jak "Formation", "Sorry", "Hold Up", "Freedom" z Kendrickiem Lamarem, "All Night" i "Daddy Lessons". Beyoncé poruszyła na płycie masę prywatnych sytuacji, które, jak sama potem przyznała, chciała jasno opowiedzieć fanom, pozbywając się tym samym obciążającego balastu historii. Dostało się między innymi... jej mężowi! Jak opowiedziała o zdradach, wolności, wyzwoleniu i pojednaniu?
Fani wokalistki już kilka minut po niezapowiedzianej premierze krążka zaczęli interpretować przedstawione na nim treści. Wysnuli, iż Jay-Z miał dopuścić się zdrady, którą finalnie piosenkarka wybaczyła, stawiając kres swojemu gniewowi.
"On chce mnie tylko wtedy, kiedy jestem daleko. Niech lepiej zadzwoni do tej Becky ze świetną fryzurą" - słyszymy w materiale z "Lemonade". W innych fragmentach słyszymy również m.in.: "Patrzę na mój zegarek, on powinien już dawno być z powrotem w domu. Dziś żałuję nocy, gdy włożyłam na palec pierścionek". Co ciekawe, w dalszej części płyty wokalistka śpiewa też o pojednaniu i przezwyciężaniu kryzysów: "Czas leczy rany. Mamy zamiar zacząć wszystko od nowa".
Warto przypomnieć, iż Jay-Z odpowiedział na zarzuty żony w swoim autorskim utworze "4:44", będącym również nazwą całej płyty. W tytułowym "4:44" raper jasno kaja się i przeprasza za zdrady i romanse: "Jeśli moje dzieci nie spojrzą już na mnie tak samo jak kiedyś, umrę ze wstydem".










