Tuż po wydaniu singla "hate that i made you love me" Ariana Grande rozpoczęła trasę pod szyldem "The Eternal Sunshine Tour" koncertem w Oakland w Kalifornii. Powrót gwiazdy na scenę po siedmiu latach od jej poprzedniej trasy, "Sweetener World Tour", zachwycił fanów i sprawił, że niektórzy z nich z jeszcze większym zaangażowaniem szykują się na swoją datę koncertu. Niektórym internautom nie spodobała się jednak forma wokalistki, a więc postanowili wyrazić swoje niezadowolenie w sieci.
Ariana Grande wystartowała z trasą. "Powinniście się wstydzić"
Najnowszy utwór Ariany Grande, "hate that i made you love me", zapowiada album "petal", który na półki sklepowe ma trafić już 31 lipca br. Choć rozpoczęta trasa promuje głównie krążek "eternal sunshine deluxe: brighter days ahead", w setliście pierwszego koncertu znalazło się kilka nawiązań do starszych utworów piosenkarki - oprócz takich hitów jak "yes, and?", "Break Free", "Into You" czy "Dangerous Woman" widownia w Oakland usłyszała chociażby "Honeymoon Avenue" z pierwszej płyty Ariany, zatytułowanej "Yours Truly".
Zobacz również:
Show w Oakland został nazwany przez jego uczestników dopracowanym, przemyślanym i skonstruowanym na podobieństwo broadwayowskiej, a nawet kinowej przygody, którą uzupełniają wyświetlane wizualizacje i chwytliwa choreografia. Wokalistka rozliczyła się w przygotowanych materiałach z najcięższymi chwilami w swoim życiu, co nie umknęło wiernym fanom. Niektórzy internauci postanowili jednak ponownie wypowiedzieć się ws. ciała piosenkarki, które według nich jest wychudzone, niezdrowe i promujące zaburzenia odżywiania.
Choć piosenkarka wielokrotnie prosiła w mediach społecznościowych o zaprzestanie komentowania jej ciała, internauci ponownie poczuli się odważnie w opiniowaniu i wydawaniu osądów. "Wygląda na zagłodzoną, chorą, coś jest nie tak", "Kocham Arianę, ale wygląda po prostu niezdrowo", "Okropny przykład dla dzieci", "Na bank ukrywa jakąś chorobę", "Nie wiem, jak ona dotrwa do końca tej trasy, nie ma energii i widać, że się męczy", "Tak nie powinna wyglądać kobieta" - czytamy na portalu X.
Nie brakuje również głosów, które bronią wokalistkę. "Zajmijcie się swoimi ciałami - jestem pewny, że jest tam więcej do zrobienia niż u Ariany", "Wygląda normalnie, zawsze była drobna", "Nigdy nie da się wam dogodzić, raz jest za gruba, raz za szczupła", "Od kiedy tak odważnie oceniamy czyjeś ciała? Powinniście się wstydzić", "Gdyby czuła się źle, nie startowałaby z trasą, ruszcie głową, jeśli coś jeszcze w niej macie", "Według mnie ocenianie czyjegoś ciała jest tu największym problemem i zaburzeniem" - piszą inni.
Ostatnie lata Ariany Grande były pracowite. Teraz fani czekają na nowość
W marcu 2024 roku na półki sklepowe trafił siódmy studyjny krążek Ariany Grande, zatytułowany "eternal sunshine". Wydawnictwo promowały takie utwory jak "yes, and?", "we can't be friends (wait for your love)" czy chociażby "the boy is mine". Oprócz zagrania Glindy w hitowej produkcji "Wicked", Ariana nie rozstawała się również ze studiem nagraniowym.
Na "eternal sunshine deluxe: brighter days ahead", ku uciesze fanów, w 2025 roku pojawiło się pięć nowych utworów, a nawet rozszerzona wersja intra albumu. To właśnie "twilight zone", "warm", "dandelion", "past life" i "Hampstead" stały się inspiracją do stworzenia krótkiego filmu, zapraszającego fanów Ariany do jej świata, który już niedługo, 31 lipca br., znów powiększy się o najnowszy krążek, zatytułowany "petal".











