Ariana Grande wspomina ciężkie chwile w życiu. "Przerabiałam wtedy naprawdę wiele"
Ariana Grande wzięła udział w cyklu "Vogue'a", zatytułowanym "Life in Looks", żeby opowiedzieć fanom o jej najpopularniejszych kreacjach i najgłośniejszych zmianach w wyglądzie. Gwiazda powróciła pamięcią do czasów pracy w stacji Nickelodeon, a także opowiedziała o trudnych chwilach w życiu, nawiązując do kultowej bluzy z wysokimi kozakami.

Ariana Grande zapowiedziała kilka miesięcy temu "eternal sunshine tour", czyli trasę koncertową, promującą krążek "eternal sunshine" ("yes, and?", "bye", "supernatural", "we can't be friends (wait for your love)"). Artystka stwierdziła, że chce skupić się obecnie na aktorstwie, więc daty koncertowe zostały uszczuplone, a w Europie gwiazda wystąpi na ten moment jedynie w Londynie.
Ariana Grande ma na koncie wiele kultowych kreacji. Teraz o nich przypomina
Po promocji broadwayowskiego spektaklu przeniesionego na duży ekran, "Wicked: For Good", Grande szykuje się do kolejnych aktorskich wyzwań. Wokalistka została zaproszona do cyklu "Life in Looks" "Vogue'a" i opowiedziała o kilku najważniejszych momentach w jej życiu. Co wyjawiła?
Zobacz również:
Ariana Grande powróciła pamięcią do roli Cat Valentine, kiedy to była kojarzona głównie z czerwonymi włosami. "Właśnie stąd wzięły się rude włosy, w zasadzie 'oddałam je' Nickelodeonowi, żeby dostać tę rolę. Musieli je zmienić, żeby w serialu nie było zbyt wielu brunetek. […] To był dość ciekawy czas dla mojego osobistego stylu, bo tak naprawdę nie lubiłam mieć rudych włosów, ale kochałam postać, którą grałam. Musiałam więc znaleźć balans między Cat a sobą samą" - przyznała.
Gwiazda wspomniała również o swoim stylu z 2018 roku, kiedy nie potrzebowała wiele - zazwyczaj wkładała za duże, "eversize'owe" bluzy oraz długie kozaki, a o spodniach nawet nie myślała. Okazuje się, iż właśnie w taki sposób piosenkarka radziła sobie z depresją, bo po prostu nie miała siły na wymyślanie stylizacji. "To był bardzo dziwny okres w moim życiu, przerabiałam wtedy naprawdę wiele. Chciałam się cały czas chować w czymś mega wygodnym, ale pamiętam, że te buty i tak sprawiały, że czułam się seksownie. Szczerze mówiąc, w tamtym czasie nie miałam mentalnej energii, żeby w ogóle myśleć o ubraniach. Najłatwiej było mi więc po prostu założyć bluzę i jakieś seksi buty - tak właśnie było" - wyznała Grande.
Warto przypomnieć, iż pod koniec 2018 roku Ariana Grande zmagała się z tragiczną śmiercią swojego byłego chłopaka, rapera Maca Millera, jak i z zerwanymi zaręczynami z Petem Davidsonem, aktorem i komikiem, który oświadczył się wokalistce zaledwie po kilku tygodniach związku. Efektem nagłych, dramatycznych chwil w życiu Grande stał się album wypełniony przebojami, a mianowicie "thank u, next", który wypromował takie hity jak ten tytułowy, "7 rings" oraz "break up with your girlfriend, i'm bored".
Piosenkarka przypomniała także o swoim looku na Met Gali w 2018 roku: "Wchodząc po schodach na Met Gala, pamiętam, że czułam ekscytację. "Naprawdę kocham modę. To było trochę tak, jakbym po raz pierwszy odważyła się zrobić coś odważnego, bo wcześniej miałam lęki związane z czerwonymi dywanami. Pamiętam, że byłam z siebie taka dumna, iż tam poszłam, i z tego looku. Pomyślałam: 'Wow, to jest dzieło sztuki'".









