Slayer świętuje 40-lecie płyty "Reign In Blood". Znamy szczegóły wyjątkowych koncertów
Jeszcze w tym roku dwa specjalne występy w USA da Slayer, reaktywowana w 2024 r. legenda thrash metalu. Na tych koncertach w całości na żywo zabrzmi materiał z przełomowej płyty "Reign In Blood", uznawana za jeden z najważniejszych albumów w historii ekstremalnego grania.

Przypomnijmy, że zakończona w listopadzie 2019 r. pożegnalna, ogólnoświatowa trasa kalifornijskiej legendy thrash metalu trwała półtora roku i była podzielona na siedem części oraz serię występów na największych letnich festiwalach. W jej ramach zespół z Huntington Park w hrabstwie Los Angeles zagrał ponad 140 koncertów w 30 krajach i 40 stanach Ameryki. Tournée miało też dwa przystanki w kraju nad Wisłą.
Zwieńczeniem "The Final Campaigne" był występ Slayera w słynnej hali widowiskowo-sportowej The Forum w Inglewood w Kalifornii, na przedmieściach rodzinnego Los Angeles. Po wybrzmieniu finałowego klasyka "Angel Of Death" Tom Araya, grający na basie wokalista Slayera, nie krył wzruszenia, dziękując fanom za blisko 40 lat wspólnej przygody.
Wydawało się wówczas, że ta historia została definitywnie zakończona. Żona Toma Arayi wprost mówiła, że "nie ma absolutnie żadnych szans", by zespół ponownie stanął na scenie. Jak mówi przysłowie, "nigdy nie mów nigdy", bo po niespełna pięciu latach przerwy grupa wróciła w składzie, w którym występowała przed rozpadem: Tom Araya (wokal, bas), Kerry King (gitara), Gary Holt (gitara) i Paul Bostaph (perkusja), który z przerwami od 1992 r. zastępował oryginalnego bębniarza Dave'a Lombardo.
Slayer wraca na dwa specjalne koncerty z okazji 40-lecia płyty "Reign In Blood"
Przerwę od grania zrobił sobie tylko Tom Araya. Kerry King uruchomił swój solowy zespół, w którym towarzyszył mu Paul Bostaph, a także Mark Osegueda (wokalista Death Angel), Phil Demmel (gitarzysta Vio-lence i były muzyk Machine Head) i Kyle Sanders (basista Hellyeah). Z kolei Gary Holt - który w 2013 r. zastąpił zmarłego Jeffa Hannemana - kontynuował występy i nagrania z Exodus, inną kalifornijską legendą thrash metalu.
"Czy będziemy jeszcze razem nagrywać? Zdecydowanie nie. Czy ruszymy znów w trasę? Zdecydowanie nie. Ale jakiś koncert tu i tam, żeby uszczęśliwić ludzi - nie jestem temu przeciwny" - mówił w sierpniu 2024 r. Kerry King w rozmowie z "Los Angeles Times".
Kolejnych kilka występów Slayera odbyło się w 2025 r.; zespół był też uczestnikiem gwiazdorskiego pożegnania Ozzy'ego Osbourne'a i Black Sabbath pod szyldem "Back to the Beginning" w Birmingham (Wielka Brytania).
Teraz zapowiedziano, że Slayer zagra dwa specjalne koncerty w USA w związku z 40-leciem przełomowej płyty "Reign In Blood", grając ten materiał w całości. 4 września w Shakopee w stanie Minnesota w roli supportów zaprezentują się Down, Suicidal Tendencies i Hatebreed, a 13 listopada w Inglewood w Kalifornii będzie można zobaczyć dodatkowo grupy Cannibal Corpse, Cavalera i Crowbar.
Wydany w październiku 1986 r. "Reign In Blood" - trzeci w dorobku album Slayera - był pierwszym owocem współpracy zespołu z producentem Rickiem Rubinem, pracującym wcześniej z m.in. Beastie Boys i Run-D.M.C. "Slayer brzmiał jak nikt inny, album brzmi inaczej niż reszta metalowych albumów. Naprawdę stworzyli swój własny gatunek" - mówił później słynny producent. Trwający niespełna pół godziny materiał do dziś uważany jest za jeden z najważniejszych albumów w historii ekstremalnego grania.
Studyjny dorobek Slayera zamyka wydany w 2015 roku album "Repentless". Później Amerykanie wypuścili koncertowy materiał "The Repentless Killogy" z występem, który odbył się 5 sierpnia 2017 roku dokładnie w tej samej hali w Inglewood, gdzie miał miejsce ostatni koncert Slayera przed reaktywacją.








