Po 46 latach odnaleziono zaginione nagranie Ozzy'ego Osbourne'a. "Gdy tylko to usłyszałem, wiedziałem"
Na przełomie lat 70. i 80. drogi Ozzy'ego Osbourne'a i Black Sabbath się rozeszły. Wokalista zaczął rozwijać solową karierę, zapraszając do współpracy same legendy. Teraz - po 46 latach odnaleziono zaginione nagranie z jednej z pierwszych prób formacji.

Debiutancki solowy krążek Ozzy'ego Osbourne'a - "Blizzard of Ozz" ukazał się we wrześniu 1980 roku. Wraz z wokalistą współtworzyli go gitarzysta Randy Rhoads (Quiet Riot), basista Bob Daisley (Rainbow), perkusista Lee Kerslake (Uriah Heep) oraz klawiszowiec Don Airey (Rainbow, Deep Purple). Album stał się klasykiem gatunku, a hity takie jak "Crazy Train" czy "Mr. Crowley" po dziś dzień pozostają jednymi z najpopularniejszych dzieł w katalogu Osbourne'a.
Zobacz również:
To nagranie przeleżało 46 lat na strychu
Teraz, po 46 latach odnaleziono nagranie jednej z pierwszych prób zespołu Osoburne'a. Na 12-minutowym nagraniu podpisanym "Ozzie Last Day" znalazła się luźna próba i jam session, w którym udział brał wspomniany już skład z "Blizzard od Ozz". Kasetę odnalazł na swoim strychu David Jolly - przyjaciel, który poznał się z Osbournem niedługo po jego odejściu z Black Sabbath.
Sam Daisley potwierdził, że materiał jest prawdziwy: "Gdy tylko to usłyszałem, wiedziałem, że to my - to głos Ozzy'ego. Nie wiem, czy rozgrzewaliśmy się przed przesłuchaniem perkusisty, czy po prostu wygłupialiśmy, ale to nie był żaden konkretny utwór".








