Amerykanin Kevin Chown zmarł po długiej walce z rakiem w wieku 56 lat. Informację o odejściu basisty przekazała w mediach społecznościowych jego siostra Amy Chown.
"Choć wiedzieliśmy, że ten dzień nadejdzie, stało się to zdecydowanie zbyt wcześnie. Jego ukochana żona Julie i ja prosimy, abyście otoczyli nas - oraz wszystkich, którzy go kochali - modlitwą, która doda nam sił, by zrozumieć i udźwignąć tę ogromną stratę" - przekazała.
Nie żyje Kevin Chown. Tak pożegnała go Tarja Turunen
Początkowo Kevin zainteresował się perkusją, ale porzucił ten instrument na rzecz basu, gdy usłyszał Johna Paula Jonesa z Led Zeppelin. W wieku 15 lat dołączył do lokalnego zespołu Tyrant.
W Detroit zdobył wykształcenie muzyczne, co dało mu wyróżnienie podczas Montreux Detroit Jazz Festival w 1993 r. Jego zainteresowania wykraczały poza jazz, bo szybko pochłonęło go ciężkie granie z naciskiem na prog rock i prog metal. W drugiej połowie lat 90. dał się poznać z występów w progmetalowej grupie Artension, w której grali również m.in. wokalista John West (m.in. Badlands, Cozy Powell, później Royal Hunt), klawiszowiec Vitalij Kuprij (później Trans-Siberian Orchestra, Ring of Fire) i perkusista Mike Terrana (Yngwie Malmsteen, później m.in. Tarja Turunen, Masterplan, Rage, Vision Divine).
W kolejnych latach dołączył do grupy Chad Smith's Bombastic Meatbats (jej liderem jest Chad Smith, perkusista Red Hot Chili Peppers) i zespołu wspierającego Tarję Turunen, pochodzącą z Finlandii byłą wokalistkę Nightwish. W 2019 r. opuścił Tarję, by towarzyszyć na scenie Sebastianowi Bachowi, byłemu wokaliście Skid Row.
Muzyk przez lata zmagał się z epilepsją. W 2013 r. przeszedł operację mózgu.
"Nie mogę uwierzyć w wieści, które dziś otrzymałem. Pękło mi serce. Życzę ci pięknej podróży, Przyjacielu, i dziękuję za wszystko. Przeżyliśmy razem wspaniałe chwile. Kevin, będzie nam Ciebie brakować. Spoczywaj w pokoju, Przyjacielu" - napisała poruszona Tarja Turunen.











